Nie ma wątpliwości, że w oczekiwaniu na te informacje będą upływać notowania na największych giełdach w Europie, ale nie podejmuję się prognozować, czy i nasz rynek będzie na te wiadomości wyczekiwał, czy też może podąży swoją drogą, jak to ostatnio wielokrotnie miało miejsce.

Nastroje w Europie w przedpołudniowej fazie sesji ukształtowały niespodziewanie dobre wyniki Philipsa, które zneutralizowały negatywny wpływ wczorajszego spadku w USA. Zresztą widać tam było wyczekiwanie na dzień dzisiejszy, bo obroty na Nasdaq były najmniejsze w tym roku. Ważną informacją jest zachowanie Citigroup i Bank of America, które po opublikowaniu wczoraj zgodnych z prognozami wyników finansowych i co więcej pokazujących większe, niż przed rokiem zyski, i tak spadły. To wskazuje, że w obecnych cenach akcji zawarta jest znaczna część dobrych informacji i by pociągnąć rynki w górę spółki musiałyby przekraczać prognozy. Niepokojące jest też wezwanie przez amerykańskich ekonomistów, tworzących tzw. komitet cieni dla FOMC, do natychmiastowej podwyżki krótkookresowych stóp procentowych. W przeciwnym wypadku może dojść do nadmiernego wzrostu inflacji.

U nas dla WIG20 oporem jest w dalszym ciągu 1361 pkt. i w przypadku pomyślnych wiadomości z USA mogłoby dojść do ponownej próby przełamania tego poziomu. Sesja zaczęła się od 0,5% wzrostu indeksu, który znalazł się na wysokości 1356 pkt.