Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 19.04.2002 08:31

Wczoraj głównym wydarzeniem sesji była katastrofa małego samolotu w

Mediolanie. Co ciekawe ..... Wall Street zareagowała bardzo późno i bardzo

panicznie. Mało kto w USA wie gdzie jest Mediolan (przepraszam za sarkazm,

ale tak jest) i informacja, że w najwyższe piętra budynku uderzył samolot

faktycznie mogła wywołać nieprzyjemne skojarzenia. Wszystkie telewizje

Reklama
Reklama

zaczęły mówić o terrorystach, mimo komunikatów agencji informacyjnych, że

samolot wielokrotnie wysyłał SOS, krążył cały czas nad miastem, prosił o

pomoc, informował o kłopotach itd. itp. Dziwny wypadek, ale do terroryzmu

chyba tutaj bardzo daleko. Na CNBC przez pierwsze minuty pokazywano tylko

obrazek i suchy komentarz, co doprowadziło do dość sporej wyprzedaży.

Wyprzedaży, która paradoksalnie pomogła słabym rynkom. Inwestorzy

Reklama
Reklama

skorzystali z paniki i ruszyli do mocnych zakupów. Popyt nie odpuścił już do

końca sesji. Nie udało się wyjść na plusy i tradycyjna zmienność się nie

powtórzyła, ale nic nie trwa wiecznie.

Prawdziwy terrorysta pokazał się dopiero po sesji. Microsoft podał gorsze od

oczekiwanych wyniki i w handlu posesyjnym pociągnął większość spółek na

głębokie minusy. Słabe wyniki MSFT wiążą się ze zmniejszoną sprzedażą PC,

Reklama
Reklama

zmniejszonymi wydatkami firm itd. itp. Tak więc przeceną objęte zostało

kilka sektorów. Z początku AHI dochodziło do -30 pkt, ale skończyliśmy na

"tylko" -17 pkt. Kontrakty w Stanach SP -3,3 i NQ -7 ale przypominam o Fair

Value. Te wartości trzeba odnieść do Fair Value, a nie do zamknięcia

kontraktów o 22:15. Prawdziwa wartość kontraktów to SP -5,5 NQ -20 i takie

Reklama
Reklama

przewidywane jest teraz otwarcie. To i tak byłoby nieźle. Jeśli rynki

wybroniłyby się po takich informacjach, to inwestorzy stwierdziliby, że złe

wyniki są już w cenach, gorzej być nie może, a następny tydzień rozpocząłby

się od wzrostów. Ja cały czas jestem innego zdania. Po uspokojeniu na

początku tygodnia, środa czwartek były grą wstępną misia. Teraz powinny

Reklama
Reklama

rozpocząć się już właściwe pieszczoty.

Na naszym rynku też różowo nie będzie. Na otwarcie powinniśmy zaliczyć

spadek, a kolejne godziny to będzie walka przestraszonych z łapaczami

dołków. Niedaleko mamy bardzo silne wsparcia i z powodu słabego zachowania

USA w handlu po sesji nie przebijemy luk hossy. Do tego trzeba czegoś

Reklama
Reklama

więcej. Dla Kontrakty.gif bardzo mocnym wsparciem jest 1295-1310 pkt. dla

Indeks.gif 1285-1300 pkt. Wprawdzie nasz rynek bardzo lubi ostatnio

zaskakiwać i trudno prognozować zachowanie z sesji na sesję, ale bardzo bym

się zdziwił gdybyśmy skończyli pod tymi poziomami. Sygnał sprzedaży/wybicia

z horyzontu byłby wtedy niepodważalny. Łapacze dołków i grający od ściany do

ściany horyzontu nie powinni na to pozwolić. Tak więc po spadku na początku

powinniśmy wejść w kolejną piątkową stabilizację, tyle że dzisiaj zamiast

się osuwać, ze względu na niskie poziomy powinniśmy się powoli wspinać.

Wszystko jednak zależy od tego, jak bardzo rynki przestraszą się na

otwarcie. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama