Witam wszystkich, którzy skusili się na obecność na rynku w taki dzień jak
dzisiejszy. Zastanawiam się czy to, że tu teraz siedzimy wpatrując się w
monitor, nie można już określić jako chorobę. W gruncie rzeczy sesja
zapowiada się na nudną więc czy nie szkoda tak pięknego dnia? Zwłaszcza, że
dzień ten przerywa świętowanie i odpoczynek w ramach najdłuższego weekendu