Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 06.05.2002 08:33

Podczas gdy my świętowaliśmy i wygrzewaliśmy się na słonku reszta świata nie

próżnowała. No ale przecież, w przeciwieństwie do nas, ich nie stać na taką

labę. My to co innego :-) Ale do rzeczy. W piątek w Stanach opublikowane

zostały interesujące dane dotyczące rynku pracy. Jak się okazało, stopa

bezrobocia wzrosła do 6% czyli przekroczyła oczekiwania rynku o 0,2%. Po

Reklama
Reklama

takich danych nie może dziwić, że indeksy straciły kolejne punkty. Choć z

drugiej strony, takie zachowanie odbiega od ostatnio obserwowanego.

Mianowicie, gdy podawane były dane gorsze od oczekiwanych to rynek szybko

zrywał się by rosnąć, dyskontując tym samym ewentualny brak podwyżki stóp ze

strony Fed. Teraz widać, że wspomniany brak jest dla tamtejszych inwestorów

tak samo oczywisty jak wschód słońca czy długi majowy weekend w Polsce.

Reklama
Reklama

Wobec tego już nie ma wielkiej chęci do wzrostów. Teraz gracze powoli

zaczynają się martwić, czy to ożywienie, o którym była mowa jeszcze parę

miesięcy temu, faktycznie będzie miało miejsce. Przypomnijmy, że w ubiegłym

tygodniu było opublikowanych kilka interesujących wskaźników: Chicago PMI -

gorszy od oczekiwań, ISM Index (dawny NAPM) - gorszy od oczekiwań, ten sam

wskaźnik dla sektora usług - także gorszy od oczekiwań, wskaźnik zaufania

Reklama
Reklama

konsumentów - spadek wartości ale było to oczekiwane. Tak więc, sytuacja nie

rysuje się zbyt różowo. Jutrzejsza decyzja Fed wydaje się przesądzona. Nie

należy spodziewać się zaostrzenia polityki monetarnej.

Po piątkowych danych indeksy w USA zakończyły swoje notowania na minusach.

Nasdaq.gif zadomowił się już pod poziomem z 11 września ub.r. Droga do 1530

Reklama
Reklama

stoi otworem. Warto też zauważyć, że spadki na tym indeksie przyspieszyły,

co dało możliwość wyrysowania nowej mocno nachylonej linii trendu. Jest ona

dość stroma więc powinna szybko zasygnalizować wyhamowanie tendencji

spadkowej. Dow.gif Jones wygląda relatywnie lepiej. Indeks ten zamknął się

niemal dokładnie na poziomie 10.000 pkt. Nadal utrzymuje się nad poziomem z

Reklama
Reklama

11 września ub. r. Od góry ogranicza go linia trendu spadkowego i póki ona

się trzyma należy liczyć się z kontynuacją spadków, a więc i ze zbliżeniem

się w okolice 9700 pkt.

Tyle o Stanach. Tak naprawdę, w obecnej sytuacji dla nas jest mało ważne, co

faktycznie dzieje się za oceanem. My mamy swoje problemy. Po majowym

Reklama
Reklama

wylegiwaniu się przychodzi czas na pracę. Aktywność z poprzedniego tygodnia

można uznać za nocny koszmar i przyjąć, że w tym tygodniu będzie już

ciekawiej. Chyba truizmem jest przypominanie, że czekamy na wyjście nad

linię trendu spadkowego lub zamknięcie luki hossy ze stycznia Indeks.gif Kontrakty.gif Jak pisałem

wczoraj w "Weekendowej..." (są małe problemy z wykresami ale już ekipa nad

tym pracuje) nastawienie mam delikatnie pozytywne. Niemniej nie podejmuję

żadnych kroków dopóki nie nastąpi wybicie. Nastawienie nastawieniem ale

liczy się kapitał. Nie będę go zbytnio narażał. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama