Dzienny zakres zmian był także bardzo mizerny i należał do najmniejszych w historii rynku terminowego ( 7 punktów). Kontrakty oscylowały w wąskim paśmie wahań pomiędzy wsparciem w okolicy 1322 punktów a pierwszym oporem na poziomie 1330 punktów. Tak więc nic nie zostało rozstrzygnięte, a emocji możemy spodziewać się dopiero w tym tygodniu. W dalszym ciągu na rynku terminowym mamy do czynienia ze stabilizacją i ani popyt ani podaż nie są w stanie przejąć zdecydowanie inicjatywy. Należy jednak zauważyć, że kontrakt znajduje się bliżej ważnych stref wsparcia niż oporu i to one powinny być w dalszym ciągu częściej testowane. Wszystko oczywiście zależy od zachowania indeksu, który broni poziomu 1300 punktów i luki hossy. Czy dzisiejszy dzień zmieni diametralnie obraz rynku? Raczej nie choć należy uważać na aktywność podaży, która może doprowadzić nawet do zejścia na indeksie poniżej 1300 punktów. Wydaje się jednak, że spekulacyjne zajmowanie długich pozycji przy lekkim osłabieniu rynku jest w dalszym ciągu wskazane. Powodem do obaw byłoby dopiero zejście futures poniżej obszaru 1300-1305 punktów. Należy więc zachować ostrożność.