Przekonuje do tego przełamanie wsparcia wyznaczanego przez lukę hossy z 11 października i zbiegającego się z nią 61,8-proc. zniesienia wzrostów z ostatniego kwartału ub.r. Z tego faktu wynika pewność, że obserwowane spadki nie są korektą poprzedzających je zwyżek, a to z kolei stwarza zagrożenie powrotem bessy na amerykański rynek nowych technologii. Rozpędzającej się podaży nie będzie łatwo zatrzymać, a ewentualne odbicia będzie ograniczać bardzo stroma linia trzytygodniowych zniżek, przebiegająca na wysokości 1610 pkt. Jej przełamanie stworzyłoby szansę na trwalsze odreagowanie i ruch w kierunku 1700 pkt. Warto jednocześnie zwrócić uwagę na wartość Nasdaq 100, który w początkowej fazie wtorkowych notowań zbliżył się na odległość 20 pkt. do zamknięcia z 21 września ub.r. Można przypuszczać, że zachowanie tego indeksu poprzedzi ruch jego szerszego odpowiednika.
Równie nieciekawie prezentuje się obraz techniczny innych wskaźników, mierzących koniunkturę na rynkach akcji w USA. Indeks szerokiego rynku S&P500 sforsował bardzo ważną barierę popytową przy 1059 pkt. otwierając sobie tym samym drogę do zniżki poniżej 1000 pkt. DJIA najlepiej opiera się zniżkom, ale jego zachowanie od dłuższego czasu słabo oddaje nastawienie inwestorów do akcji. Tym niemniej przełamanie pod koniec kwietnia SK-100 i wyraźny ruch powrotny w jej kierunku sugerują dalszą przecenę i w rezultacie test tegorocznego minimum przy 9618 pkt.
Blisko bardzo istotnych wsparć znalazły się parkiety w Paryżu i Frankfurcie. Ten pierwszy podczas wtorkowych notowań sięgnął dolnego ograniczenia tendencji horyzontalnej, trwającej od 7 miesięcy, które wyznacza poziom 4214 pkt. DAX zbliżył się niebezpiecznie do lutowego dołka przy 4746 pkt. W obu przypadkach złamanie tych wsparć potwierdzi zmianę trendu w dłuższym terminie i przesądzi o pogłębieniu zniżek.
Krzysztof Stępień
PARKIET