Obserwowana na wczorajszej i poprzedniej sesji "odporność" naszego rynku na wyraźną i poprawę na giełdach zagranicznych jest skutkiem obawa inwestorów o konsekwencje publikacji raportów kwartalnych. Wczoraj ponownie inwestorzy zostali niemile zaskoczeni wynikami kolejnej spółki: BRE Banku. Znalazło to odbicie w bardzo słabej pierwszej części sesji. Obecnie po zakończeniu publikacji raportów kwartalnych należy oczekiwać, że negatywny czynnik związany z wynikami spółek został już praktycznie w całości uwzględniony w poziomie rynku jako całości. Oczywiście poszczególne spólki mogą przez dłuższy czas odczuwać negatywne nastawienie inwestorów na słabe wyniki.
Opublikowane wczoraj prze GUS dane o inflacji w kwietniu są bardzo dobre, ale zgodne z przewidywaniami. Reakcja rynku na te informacje nie będzie więc zbyt duża. Jednak oczywiście kwietniowy poziom inflacji i oczekiwania na dalszy jej spadek w maju rodzą silne oczekiwania kolejnej redukcji stóp NBP. jednak nie należy oczekiwać jej wcześniej niż czerwcu.
Obecnie coraz silniejszym czynnikiem, który jak dotąd nie został uwzględniony w poziomie naszego rynku jest poprawiająca się sytuacja na giełdach zachodnioeuropejskich i rynkach akcji w USA w efekcie sygnałów poprawy sytuacji makroekonomicznej w USA i Europie. Opublikowane wczoraj dane makro z USA są dobre i potwierdzają ożywienie w gospodarce. Trwające trzy sesje wzrosty na giełdach europejskich mają szanse na kontynuację.
Na dzisiejszej sesji należy oczekiwać wzrostów