W trakcie piątkowej sesji także nastąpiła aprecjacja notowanych walorów. Jednak ich skala była zdecydowanie niższa aniżeli dzień wcześniej. Ponadto przebieg sesji był już zdecydowanie mniej optymistyczny. O ile do południa wartość indeksu największych spółek, mimo dosyć nerwowych wahań, rosła, o tyle od godziny 13ej możemy mówić jedynie o spadkach (z nieznacznymi wzrostowymi ząbkami). Indeks po osiągnięciu maksimum na poziomie 1414 pkt. rozpoczął spadki, by zakończyć notowania na poziomie 1385 pkt. (spadek w przeciągu 4 godzin o ponad 2%) wzrostem zaledwie 1,3%. Warto zwrócić uwagę na fakt, że na piątkowej sesji nastąpił niespotykany wzrost obrotów. Osiągnęły one poziom ponad 500 mln złotych - jest to najwyższa wartość w całym 2002 roku.

Wydaje się zatem, że w najbliższym czasie możemy mieć do czynienia z silniejszym ruchem korekcyjnym. W trakcie dwóch sesji wartość indeksu zmieniła się o ponad 100pkt. Trudno oczekiwać zatem, by po tak gwałtownych wzrostach kapitał spekulacyjny nie przystąpił do realizacji krótkoterminowych zysków. A to oznaczać może tylko jedno.

Trzeba jednak zastanowić się nad dalszym rozwojem sytuacji. Najbliższe sesje wydaje się, że odpowiedzą na pytanie czy było to jedynie krótkotrwałe ożywienie i ponownie powrócimy do tak męczącego trendu horyzontalnego, czy jednak na nasz parkiet powróciło dawno wyczekiwane ożywienie.

Mariusz Łada DM BOŚ SA.