Opublikowane w piątek, lepsze od oczekiwanych dane gospodarcze ze Stanów Zjednoczonych nie były w stanie powstrzymać deprecjacji dolara. Korzystne były przede wszystkim informacje o nastrojach panujących wśród amerykańskich konsumentów. Indeks Michigan Sentiment wzrósł bowiem w maju do 96 pkt. z notowanych wcześniej 93,0. Warto przypomnieć, że większość uczestników rynku spodziewała się nieznacznego spadku tego indeksu. Z danych Departamentu Handku USA wynika, że Deficyt handlowy największej gospodarki świata obniżył się w marcu 31,6 mld USD podczas, gdy uczestnicy rynku spodziewali się jego nieznacznego wzrostu. Utrzymywanie się dużego deficytu od dłuższego czasu wywołuje obawy niektórych inwestorów co do możliwości jego przyszłego finansowania, co z kolei niekorzystnie odbija się na notowaniach dolara.

W piątek USD/JPY kontynuował w Nowym Jorku spadki zapoczątkowane podczas sesji europejskiej osiągając minimum w okolicach 125,60. Przypomnijmy, że piątkowa aprecjacja jena została wywołana wypowiedzią przedstawiciela ministerstwa finansów, który zasugerował, że władze Japonii nie będą podejmowały interwencji mających na celu osłabienie krajowej waluty.

Można oczekiwać, że obroty na rynku walutowym będą dzisiaj mniejsze niż zwykle z racji zamknięcia większości rynków finansowych w państwach europejskich.