Na ostatniej sesji minionego tygodnia doszło też do znacznego umocnienie jena japońskiego. Kurs USD/JPY spadł do najniższego od 5 miesięcy poziomu 125,50 jena po tym jak na rynku pojawiły się pogłoski, że Moody`s nie zamierza obniżać ratingu dla Japonii.
Impuls do zakupów euro dały inwestorom informacje o większym niż oczekiwano wzroście inflacji w USA i zakończenie negocjacji płacowych pomiędzy niemieckimi związkowcami z IG Metall i pracodawcami. Ten ostatni fakt oddalił groźbę strajku generalnego w Niemczech. Inwestorzy zajmowali również długie pozycje w euro w związku z pogłoskami o przejęciu przez Microsoft dwóch firm europejskich. Amerykański gigant komputerowy najprawdopodobniej ma zamiar zakupić od Deutsche Telecom 25 proc. udziałów firmy T-Online za kwotę około 2,5 mld euro i przejmie spółkę Danish Navison. Tę ostatnią transakcje szacuje się na 1,33 mld USD.
Niepokojem napawają niektóre z dane z USA. Ceny konsumpcyjne w USA wzrosły w kwietniu o 0,5 proc. Jest to największy niemal od roku wzrost wywołany głównie wzrostem cen paliw, opłat lotniczych i usług szpitalnych. Inflacja bazowa, czyli wskaźnik, który nie uwzględnia cen paliw i żywności, wzrosła w kwietniu o 0,3 proc. Analitycy spodziewali się, że wskaźnik CPI wzrośnie w kwietniu o 0,4 proc., a inflacja bazowa o 0,2 proc. Tak znaczny wzrost cen konsumpcyjnych może skłonić Rezerwę Federalną USA do szybszych niż się oczekuje podwyżek stóp procentowych.
Wzrost presji inflacyjnej widoczny jest również w Eurolandzie. W kwietniu wskaźnik CPI osiągnął poziom +2,4 proc. r/r, do góry skorygowano również dane za marzec (z 2,2 proc. do 2,5 proc.). Wzrost wskaźnika cen w Eurolandzie był efektem wyższych cen w Hiszpanii. Komisje Europejska uważa, że wprowadzenie monet i banknotów euro w styczniu miało tylko nieznaczny wpływ na poziom cen w pierwszym kwartale 2002.
W tym tygodniu inwestorzy powinni zwrócić szczególną uwagę na rewizję PKB Stanów Zjednoczonych za Q1. Niektórzy analitycy oczekują, że wzrost PKB osiągnął w tym okresie nie 5,8 proc. a 6,2 proc! r/r.