Takie zachowanie kontraktów, w porównaniu z instrumentem podstawowym, może jednak być odczytywane dość optymistycznie. Fakt, że indeks WIG20 zniżkował w poniedziałek o 0,8%, a kontrakt wzrósł o 0,3%, może sugerować, że inwestorzy z rynku terminowego przecenę WIG20 odbierają jako korektę silnej czwartkowej zwyżki i agresywniej niż niedźwiedzie starają się ją wykorzystać do zwiększania posiadanych pozycji. Taki scenariusz wydaje się potwierdzać liczba otwartych pozycji, która w porównaniu z sesją wcześniejszą wzrosła o ponad 800 i wartością 24 786 ustanowiła rekord.
Pierwsze istotne wsparcie, które powinno zostać obronione, żeby potwierdzić krótkoterminową zmianę trendu na wzrostowy, znajduje się w przedziale 1362-1368 pkt. Tworzy je ostatnia luka hossy oraz lokalne szczyty z ostatnich dwóch miesięcy. Na tej wysokości spodziewałbym się większej aktywności popytowej strony rynku. Kolejne dość istotne wsparcie znajduje się na wysokości 1342 pkt. i wynika z połowy wysokiej, białej świecy z czwartku. Poziomy te powinny skutecznie powstrzymać zapędy niedźwiedzi, gdyby jednak tak się nie stało, wybicie z trendu bocznego potraktuję jako fałszywe. Na razie takie stwierdzenie wydaje się nieuzasadnione i w krótkiej perspektywie oczekuję kontynuacji wzrostów do 1460 pkt. Taki scenariusz potwierdza system kierunkowy, dzienny oraz od kilku sesji tygodniowy MACD histogram.
Grzegorz Uraziński
PARKIET