Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 27.05.2002 16:43

Mamy za sobą dość senną sesję. Jej senność wynikała z dzisiejszego

świętowania w USA i, wobec tego, braku notowań na tamtejszym rynku.

Musieliśmy sobie radzić sami. Wynik tej samodzielnej zabawy jest raczej

nijaki. Widać, że trudno nam podjąć samodzielnie jakieś poważniejsze decyzje

obawiając się sytuacji na rynkach amerykańskich. Nawet jeśli praktycznie

Reklama
Reklama

korelacja z nimi nie jest ostatnio zbyt duża. W czasie całej sesji mieliśmy

do czynienia z trzema atakami, które urozmaiciły faktyczny marazm. Dwa z

nich to ataki popytu. Pierwszy przeprowadzony w początkowej części sesji

miał pokazać, że bycze siły nie są jeszcze takie słabe. Właściciele długich

pozycji mogli być zadowoleni z podejścia do poziomu 1404 pkt. To już bardzo

blisko do maksów ostatniej zwyżki. Po odpoczynku w formie dość płytkiej

Reklama
Reklama

korekty przystąpiono do drugiego ataku, który przyniósł nowe maksimum.

Niestety, atak ten spalił na panewce. Nowe maks to raptem 1 pkt wyżej ponad

poprzednim. Atakujący nie zostali zasileni prze innych graczy. Nie było

nastrojów do wzrostów. Ceny zaczęły powoli spadać. Tu nastąpił trzeci z

wymienionych ataków. Tym razem zaatakowała podaż zbijając ceny tuż nad

poziom wczorajszego zamknięcia. Niżej stało już wielu chętnych do kupna. Co

Reklama
Reklama

ich skłoniło do takiego uporu. Linia trendu. Widać ją na wykresie intraday

kontraktów Kontrakty01.gif i indeksu Indeks01.gif W okolicy tej linii popyt

potrafił zebrać siły na tyle duże by nie dopuścić do jej przełamania.

Przełamanie linii mogłoby dać podstawę do zamknięcia długich pozycji przez

graczy trzymających się trendu i odczytujących ostatnią konsolidację jako

Reklama
Reklama

formację kontynuacji. Dla innych, którzy dopatrując się formowania przez

wykres formacji szczytowej, sygnał przełamania linii trendu odczytany byłby

jako sygnał do zajęcia krótkiej pozycji. Mimo dzisiejszej słabości popytu w

okolicach szczytu jeszcze nie zwątpiłem, że mamy trend wzrostowy. Dla mnie

nadal kluczowym poziomem pozostaje luka hossy z piątku 17 maja. Jeśli jednak

Reklama
Reklama

padnie wspomniana wyżej linia trendu to pożegnam się z długimi pozycjami. O

krótkich pomyśle jak będziemy pod luką. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama