Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 04.06.2002 17:52

Niestety nadal jesteśmy w granicach konsolidacji. Dziś, mimo kilku

czynników, które mogłyby nas z niej wydrzeć, sytuacja się nie zmieniła.

Jakie to czynniki? Po pierwsze wczorajszy rajd w górę. Jaki by on nie był,

dokonał się i mógł pomóc bykom w graniu na zwyżkę. Wystarczyło dziś dobrze

zacząć i utrzymać te wysokie poziomy. Na dodatek w sukurs bykom idzie

Reklama
Reklama

ostatnio ZUS, który sypie groszem, jak z rogu obfitości. W dwa dni przelał

na rachunki OFE więcej, niż w całym kwietniu. To mogło zrobić dobrą

atmosferę ale nie zrobiło. Przeszkodziły w tym dwa inne czynniki, które

skutecznie hamowały zapał byków. Po pierwsze wczoraj w Stanach mieliśmy do

czynienia z dość mocnymi spadkami, które niestety spowodowały przełamanie

poziomów wsparć. Atmosfera z tego powodu nieco zgęstniała i nie było już tak

Reklama
Reklama

miło, jak jeszcze wczorajszego popołudnia. Drugim czynnikiem były obawy o

zachowanie się świętującego dziś Londynu. nie jest tajemnicą, że wiele

decyzji o wielkości zaangażowania inwestorów zagranicznych płynie właśnie

stamtąd. Jak zachowają się gracze zagraniczni, gdy u nich aktywa tracą

wartość, a tu Polacy zrobili sobie hossę? Obawa o jutrzejszą podaż

spowodowała, że ruch wzrostowy, jaki pojawił się na początku notowań rynku

Reklama
Reklama

akcji szybko zgasł Kontrakty01.gif Indeks01.gif Zarówno indeks, jak i

kontrakty powróciły w okolice otwarcia, by po chwili zaliczyć mocną

wyprzedaż. Na rynku terminowym stroną inicjującą podaż byli głównie

zawiedzeni właściciele długich pozycji. Świadczy o tym mocny spadek LOP.

Liczba ta spadał zresztą do samego końca sesji. takie zachowanie nie może

Reklama
Reklama

dziwić. Niewielu graczy może pochwalić się dodatnim wynikiem w czasie

konsolidacji. Brak trendu sprawia, że spora grupa osób dochodzi do wniosku,

żeby jednak przeczekać poza rynkiem, a wrócić gdy zacznie się coś dziać.

Wspominany spadek cen zatrzymał się dokładnie na poziomie wczorajszego

minimum. Potwierdza to, że poziom luki z 17 maja jest cały czas ulubionym

Reklama
Reklama

miejscem transakcji dla graczy liczących, że pobyt w trendzie bocznym się

przedłuży. Tak więc każda ze stron znajdzie coś dla siebie. Każdy będzie

widział sygnały potwierdzające swoja pozycję. Długich będzie cieszyć

umocnienie się poziomu wsparcia mimo, że zamknięcie dokonało się poniżej

wczorajszego. Krótkich będzie cieszyć fiasko wybicia w górę oraz zamknięcie

Reklama
Reklama

notowań, które przyniosło im pieniądze na rachunku. To jest właśnie urok

trendu bocznego. Najzabawniejsze jest to, że każda strona ma argumenty na

poparcie własnej tezy, którym nie można odmówić racji. Dopóki nie dokonało

się wybicie, każdy liczy, że właśnie jego pozycja jest tą właściwą.

Uważałbym jednak na zaślepienie. Obstawanie przy swoim za wszelką cenę może

skończyć się boleśnie dla portfela. To kierunek wybicia dopiero

rozstrzygnie, kto miał rację. Nie pozostaje nic innego jak czekać. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama