Nie taki diabeł straszny jakim go malują. Wyniki Nokii, na które oczekiwali
inwestorzy na Zachodzie nie były aż tak słabe. "Aż" czyli były słabe ale
prognozy jeszcze słabsze. Ulgę dało się zauważyć nie tylko na cenach akcji
samej spółki ale też i na poziomie indeksów w całej Europie oraz notowanych
w USA kontraktach. To polepszenie nastrojów skutecznie wybroniło nasz rynek