Wyjście dołem poza nią mogło mieć opłakane skutki. Zakończenie sesji w Stanach Zjednoczonych było bardzo rozczarowujące - dziś Euroland po otwarciu powinien spadać, stąd nasze kontrakty też pewnie otworzą się na minusie. Później sytuacja będzie zależeć z jednej strony od tego czy giełdy zachodnioeuropejskie zaczną odreagowywać i czy klimat na rynku kasowym się poprawi - może lekko zdrożeć TPSA i PeKaO, co powinno skutecznie hamować większą przecenę futures w początkowej fazie notowań. Trudno oczekiwać, by bez wydarzeń nadzwyczajnych kontrakt wyszedł dziś dołem z kanału, czyli spadł poniżej 1350 pkt. Z kolei podejście pod wczorajsze szczyty i ewentualne wyjście kilka punktów wyżej musiałoby się wiązać z silną Europą oraz zdecydowanym uderzeniem popytu w kilka dużych spółek - ale na to się raczej nie zanosi.