Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 13.06.2002 17:52

Dziś mieliśmy dzień pełen wrażeń. No, dzień to może przesada, ale ostatnie

półtorej godziny mogło się podobać. Mniej graczom posiadającym długie

pozycje, ale wzrost zmienności cieszy. Zmienność zawsze daje okazje do

zarobku, także nawet ci, co dziś ucierpieli, mają szansę na odrobienie

strat. Oby nie był to znowu jednorazowy wyskok. Co spowodowało takie małe

Reklama
Reklama

zamieszanie? Po pierwsze, o godzinie 14:30 podane zostały dane w Stanach.

Był to pakiet ale w sumie najważniejszą była sprzedaż detaliczna. W kwietniu

mieliśmy wzrost jej wartości o ponad 1%. Prognozy mówiły o małym spadku, a w

przypadku odjęcia sprzedaży samochodów, nawet o nieznacznym wzroście.

Rzeczywistość okazała się mniej przyjemna. Wartość sprzedaży detalicznej

spadła o 0,9% (bez samochodów spadek wyniósł 0,4%). To podcięło skrzydła

Reklama
Reklama

kontraktom w Stanach, które zanurkowały. Wtórowały im indeksy giełd

europejskich. Atmosfera zrobiła się nieciekawa, ale u nas jeszcze nie było

tak źle. Kontrakty spadły o 6 pkt zaliczając minimum na 1358 pkt. Jak się

niedługo po tym okazało, było to minimum chwilowe. Po 15:00 serwisy podały

wiadomość o udzielonych przez banki giełdowe kredytach dla Stoczni

Szczecińskiej. Kursy banków najbardziej zaangażowanych mocno straciły. PEO

Reklama
Reklama

zaliczył dno na 102,5 (-5%). Potem jednak lekko odrobił i zakończył sesję na

poziomie 105 zł. Spadek PEO nie mogło się nie odbić na indeksie. Ten

zaliczył dołek prawie dokładnie na poziomie wsparcia Indeks01.gif Jak więc

widać, nie stało się jeszcze nic złego. Kontrakty po wstępnej panice i dołku

na 1352 pkt także ochłonęły. Końcowy fixing należał jednak do sprzedających.

Reklama
Reklama

I mamy zamknięcie równe minimum sesji. Świeczka nie wygląda zbyt ładnie,

choć jeszcze katastrofy nie zapowiada. Póki indeks jest nad wsparciem, można

liczyć, że i kontrakty będą się trzymać. Mamy ujemną bazę, co wyraźnie

pokazuje jakie nastawienie mają gracze na rynku terminowym. Przestrzegałbym

jednak przez zbytnimi emocjami. Fakt zaangażowania banków (głównie PKO BP,

Reklama
Reklama

PEO, PBHPKB oraz w mniejszej skali BRE Bank, BIG-BG, WestLB, ING BSK) był

wcześniej już dyskutowany, a ostatnie zachowanie kursu PEO wyraźnie świadczy

o tym, że ta informacja była już dyskontowana. Także nie dziwi dzisiejsza

słabość BPHPBK na długo przed ukazaniem się informacji. Mówi się już o

redukcji zadłużenia Stoczni o 20%. Kilka baków (PKO PB - co akurat nie

Reklama
Reklama

dziwi, BPHPBK i BIG-BG) już wstępnie wyraziło zgodę. PEO jeszcze nie poszedł

ich śladem oczekując na szczegóły dotyczące programu restrukturyzacji

Stoczni. W tym szumie informacji umknął fakt spadku stopy bezrobocia w

Polsce do 17,2%. Spadku można się było spodziewać, choć jego skala jest

nieco większa. Tak czy siak, nie są to obecnie dane, które wstrząsnęłyby

rynkiem. Wydaje się, że ważniejszą dla nas będzie końcówka sesji w USA.

Gdyby tamtejsi inwestorzy zignorowali złe dane o sprzedaży detalicznej,

można by było ponownie pokusić się o zaatakowanie luki bessy Kontrakty01.gif

Wydarzenia wokół banków mogą zepsuć początek sesji ale reszta zależy od

inwestorów w Stanach. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama