Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 14.06.2002 17:30

Masakra. Właściwie nic więcej mówić nie trzeba. Wiara w zbawczą siłę

funduszy uleciała razem z pieniędzmi wierzących. Gdy w oczy zaczyna zaglądać

strach nikt nie patrzy na kolegów tylko stara się za wszelką cenę uciekać. A

strach spowodowany był nagromadzeniem się bardzo nieprzyjemnych dla rynku

informacji. Dla polskiego rynku oczywiści sprawą dziś kluczową były problemy

Reklama
Reklama

banków z kredytowanie niewypału pod nazwą Stocznia Szczecińska. Z tego

powodu ucierpiały poważnie banki. To był jednak impuls dla reszty rynku.

Indeks pokonał swój poziom wsparcia i poszła fala "S". Sądziłem, że na

wykresach zarówno indeksu będzie można wyrysować kanał spadkowy Indeks01.gif

Kontrakty01.gif Rynek okazał się jednak znacznie słabszy. Bykom nie udało

się nawet utrzymać poziomu dolnego ograniczenia kanału - kursy wyszły dołem.

Reklama
Reklama

W takiej sytuacji, gdy na rynku ponownie zagościła tendencja nie ma co się

oglądać na wsparcia. Mamy spadki i teraz będziemy szukać ewentualnych

sygnałów ich zakończenia. Konsekwencje kapitulacji popytu mogą być dla rynku

bardzo bolesne, ale o tym w "Weekendowej...". Powiem tylko, że obecna

sytuacja przypomina mi inną, sprzed ponad roku (połowa maja u.r.). Czy tylko

osłabienie w sektorze banków zawiniło i dało taki efekt? Oczywiście, że nie.

Reklama
Reklama

Ostatnio byliśmy bombardowani samymi niepomyślnymi wiadomościami, które w

końcu musiały wypłynąć i przeważyć trzymających nasz rynek. Wczoraj fatalne

dane o sprzedaży detalicznej w USA, dziś nieco gorsza od prognoz produkcja

przemysłowa oraz bomba w postaci wskaźnika nastrojów Uniwersytetu Michigan.

Była też fizyczna bomba, która eksplodowała dziś w Karachi przed ambasadą

Reklama
Reklama

amerykańską. Były też inne smutne dla longów wiadomości, jak obniżka

rekomendacji przez ML dla spółek sektora telekomunikacji bezprzewodowej. Na

dobitkę, potwierdzona ona została przez analityków J.P. Morgan. Nastroje w

Stanach są fatalne, a tamtejsze indeksy notują nowe minima zbliżając się do

dołków zanotowanych po ataku z 11 września u.r. Jak się czują amerykańscy

Reklama
Reklama

"patrioci" kupujący papiery zaraz po ataku odpowiadając na wezwania części

oficjeli? Wzrostem rynek pobudził ich nadzieje, że złapali dołek, i że

najgorsze mają za sobą. To powoduje dumę i daje podstawy, do myślenia o

przyszłości w różowych barwach. Teraz nadzieja okazuje się niewystarczająca

do obrony kursów. Odebranie nadziei powoduje obawy, a te nie uzewnętrzniają

Reklama
Reklama

się przecież przez zakupy papierów wartościowych. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama