Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 19.06.2002 17:22

Stało się to na co czekaliśmy, jak tylko zaczęły się spadki. Dziś

znaleźliśmy się ponownie na poziomie luki hossy ze stycznia Kontrakty01.gif

Indeks01.gif Tutaj impet niedźwiedzi wyraźnie osłabł, co pozwoliło na

wyhamowanie tendencji spadkowej. Podaż była na tyle silna, że nie pozwoliła

na wyrysowanie dolnych cieni na dzisiejszych świeczkach dziennych. Efektem

Reklama
Reklama

tego, są bardzo nieprzyjemne czarne korpusy z zamknięciem blisko minimum

sesji. Dodając do tego poranną lukę bessy, właściwie obraz jest już dość

klarowny. Teraz parę zdań, które trochę go zabełtają i uczynią bardziej

mętnym. Zwycięstwo niedźwiedzi jest bezapelacyjne, ale i byki mają mały

powód do zadowolenia. Pomimo nacisków podaży, ceny nie zjechały poniżej

poziomów wsparć. Chodzi tu oczywiście o poziom luki ze stycznia. Mieliśmy

Reklama
Reklama

próbę zejścia niżej, ale się ona nie powiodła. To ogromna ulga dla

posiadaczy długich pozycji bądź akcji spółek. Spadek pod poziomy wsparć

niechybnie wywołałyby falę wyprzedaży, a ta sprowadziłaby ceny tam, gdzie

ich nie było od bardzo dawna. Czy byłaby to sytuacja wyjątkowa? Przyglądając

się rynkom światowym, a tym bardziej amerykańskiemu, niekoniecznie. Indeks

Nasdaq zalicza poziomy wrześniowej paniki. Nam brakuje do tego jeszcze wielu

Reklama
Reklama

punktów. Relatywny potencjał do spadków istnieje i jest on całkiem spory.

Problemem dla posiadaczy krótkich pozycji są jednak obrońcy poziomu

wsparcia. Dziś się oni ujawnili, a uczynnili to przecież nie tylko po to, by

jutro kapitulować. Gracze, którzy dziś kupowali liczyli, że także i tym

razem nie uda się zbić cen na niższe poziomy. Przemawiają za nimi wykresy

Reklama
Reklama

oscylatorów, które od dłuższego czasu wykazują spore przegrzanie i łakną

korekty jak topielec powietrza. Trzeba jednak pamiętać, że gdy na rynku

panuje trend, oscylatory nie są zbyt skutecznym doradcą, a łapanie dołków w

przypadku trendu spadkowego może okazać się bardzo bolesne. Tak więc

posiadanie krótkich pozycji wydaje się w tej chwili bardziej komfortowe. Na

Reklama
Reklama

co jeszcze liczą posiadacze długich? Na obniżkę stóp procentowych? Wydaje si

ę, że obniżka rzędu 50 pkt bazowych nikogo już nie zaskoczy i trudno

oczekiwać, że rynek na taką informację zareaguje euforią. Zwłaszcza, że

dzisiejsze dane o produkcji przemysłowej wcale nie napawają optymizmem.

Wiara w obniżki stóp, jaką ujawniają też np. inwestorzy w USA, może być

Reklama
Reklama

zgubna. Koniunktura gospodarcza zależy od wielu różnych czynników. Tak więc

trudno oczekiwać, by te z grupy monetarnych były w stanie wiele zmienić.

Niestety, wydaje się, że nawet jeśli obecne wsparcie się utrzyma także

jutro, to i tak trzeba podchodzić do tego z dużą rezerwą i raczej oczekiwać,

po krótkiej przerwie, kontynuacji spadków. Ostatnie spadki były na tyle

szybkie, że większa korekta byłaby czymś naturalnym. Jednak właśnie ta duża

dynamika zjazdu sprawiła, że obecnie trudno będzie znaleźć wiarygodne

sygnały odwrotu rynku. By padły jakiekolwiek wiążące sygnały kupna potrzebny

jest wzrost w okolice spadkowej linii trendu czyli podejście do 1345-50 pkt.

Myślę jednak, że już wcześniej, w okolicy ostatniej małej konsolidacji

(1325-30 pkt) byki napotkają poważny opór. Oczywiście pozostaje jeszcze

dzisiejsza luka bessy. Jej ewentualne zamknięcie można spokojnie uznać, za

sygnał ostrzegawczy. Szybsi gracze, mogliby nawet zamknąć krótkie pozycje.

Bardziej wiarygodnym sygnałem jest jednak pokonanie linii trendu. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama