Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 21.06.2002 08:31

Mamy bessę w Stanach. Kto jest tego świadom, tam chyba nie wszyscy, to nie

jest zdziwiony wczorajszą sesją. Całkiem niezłe dane makro zostały

zignorowane przez rynek. Ceny spadały przy większym obrocie. Czy trzeba

czegoś więcej? Oczywiście deficyt handlowy nie był cukierkowy. Wzrost

importu dość spory, choć po części wynika on ze zmian kursowych. No i cieszy

Reklama
Reklama

wzrost eksportu - światełko w tunelu? Jeśli nawet to i tak jego natężenie

sprawia, że na razie ciężko je odróżnić od robaczka świętojańskiego.

Spójrzmy na wykresy: Dow.gif Jones Nasdaq.gif SP500.gif Jak widać indeksy

zbliżają się do swoich niedawno ustanowionych dołków. Skoro mamy bessę, to

należałoby oczekiwać, że rynek będzie kontynuować spadki. Kusi oczywiście

łapanie dołka. Po głowie chodzą scenariusze z podwójnym dnem. Sądzę, że nie

Reklama
Reklama

należy im ulegać, nawet jeśli tym razem się zrealizują. Podwójne dno mamy

dopiero wtedy, gdy kursy wyjdą nad mały szczyt znajdujący się między dwom

dołkami. Teraz indeksy nie wykreśliły nawet drugiego dołka! Ciekawa sytuacja

panuje na Dax.gif Ten wyszedł przed szereg i wczoraj zaliczył nowe minimum

obecnej fali spadkowej. Gracze niemieccy wydają się nadgorliwi w swoich

poczynaniach kopiujących indeksy amerykańskie. O notowaniach po sesji nie ma

Reklama
Reklama

nawet co wspominać, bo nie wydarzyło się nic, co mogłoby przykuć uwagę

inwestorów i zmienić ich kiepskie nastroje. Warto się zastanowić, jak

wczorajsza sesja w USA wpłynie na nasze notowania. Wydaje się, że jeśli

nawet zaczniemy niżej to różnica w stosunku do wczorajszego zamknięcia

wielka nie będzie. Tu już się myśli o odbiciu. Obrona przez indeks poziomu

Reklama
Reklama

wsparcia daje na to nadzieje Indeks.gif Kontrakty.gif W przyszłym tygodniu

mamy dzień rankingu funduszy - może być ciekawie. Pojawiła się oficjalna

informacja o zaangażowaniu PEO w Stoczni Szczecińskiej. Bank pożyczył

stoczni 497,8 mln złotych z czego 98% jest zabezpieczona statkami czyli

informacje, które już wcześniej były znane. Innym newsem jest wypowiedź

Reklama
Reklama

Premiera Millera, iż rząd nie poprze wniosku w sprawie zmiany ustawy o NBP,

który miałby ograniczyć niezależność RPP. Przyznam, że ja już mam mały

mentlik w głowie. Polityka do różnica zdań i kompromisy. Może więc nie

dziwić, że dwóch polityków z tej samej formacji w jednym dniu mówią co

innego na ten sam temat. Gorzej, gdy mówią to w imieniu całej formacji, bo

Reklama
Reklama

tu już rodzi wątpliwości, co do reprezentacji wspomnianej formacji. Panowie

widocznie nie mogą się ze sobą dogadać. Co innego, gdy nie może się za sobą

dogadać jedna osoba. Jednego dnia mówi to, a kolejnego coś zupełnie

przeciwnego. Mnie to niepokoi ale nie sądzę, by ta wypowiedź odbiła się

echem na rynku. W końcu, kto tam zważa na gadki polityków. Przed nami sesja

walki na wsparciu. Pikanterii dodaje fakt wygasania serii kontraktów i

opcji. Wprawdzie u nas nie jest to dzień niezwyczajny, ale w Stanach to co

innego. Mogą się dziać dziwne rzeczy. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama