Można więc powiedzieć, że losy sesji ostatecznie się jeszcze nie rozstrzygnęły, bo jeśli podaż ponownie się na rynku nie pojawi, to kupujący zapewne spróbują jeszcze bardziej ograniczyć straty. Większość dużych spółek poprawiła trochę swoje notowania. TP.S.A. cały czas balansuje na krawędzi 12,40 zł, czyli kwietniowego dołka, od dzisiejszego minimum blisko 1,5 zł zyskał Pekao, na nieznacznych plusach są KGHM i Prokom, po wczorajszym silnym spadku o niecałe 2% odbija ComputerLand.
W sumie jednak obroty są znacznie większe, niż wczoraj, kilka dużych spółek mocno traci, rynek spada dość szeroko, co wskazywałoby na to, że nie uda się w końcowej części sesji wybronić wsparcia. Nie ma wątpliwości, że poziom zamknięcia dzisiejszej sesji na indeksie i kilku dużych walorach będzie niezwykle ważny dla prognozowania przyszłości.
Na giełdach Eurolandu od rana mamy odbicie. W Paryżu i Frankfurcie wynosi ono po około 2%, w Londynie nieco mniej. Kontrakty na Nasdaq są 8 pkt. na plusie, ale przez ostatnie tygodnie wielokrotnie przekonaliśmy się, że to niewiele znaczy. O nastrojach inwestorów mogą w dużym stopniu zadecydować informacje o poziomie zaufania konsumentów w czerwcu. O 16.00 zostanie opublikowany wskaźnik go obrazujący. Spodziewany jest jego spadek do 103,5-106 pkt. z majowych 109,8 pkt. Oczekiwania są więc ostrożne i biorąc pod uwagę, że tylko wskaźnik liczony przez Uniwersytet Michigan uwzględnia koniunkturę giełdową są szanse, iż rzeczywiste dane nie będą zbytnio odbiegać od prognoz. Jednocześnie nie jestem przekonany, czy nawet jeśli będą to dobre dane, przyczynią się do wyraźniejszego odbicia od wsparć.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu