Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 25.06.2002 16:54

Zaczęło się złudnymi nadziejami, że broniące dołków USA pomogą podciągnąć

nasz rynek. Tyle tylko, że pokazywałem już w Weekendowej jak dużo brakuje

nam do wyrównania poziomów światowych indeksów i musiałyby zrobić mini

hossę, by sensownym było reagowanie na ich wzrosty. Zatrzymanie spadku nie

jest w tym wypadku powodem do euforii naszego rynku. Optymizm na początku

Reklama
Reklama

jednak był i podciągnął kontrakty bez trudu na 1283 pkt. Tutaj otworzył się

kasowy i po paru minutach zaczęły się schody. Dopiero po paru minutach, bo

tradycją naszych funduszy jest podciąganie rynku na sam początek,

korzystając z możliwości "poprawienia" otwarcia (przez zabawy na TKO) i z

niewielkiego obrotu w pierwszych minutach sesji, co pozwala szybko ruszyć

rynkiem do góry. Ruch nie był duży, ale warto pamiętać, kto i jak gra na

Reklama
Reklama

początku sesji. W USA często się mówi, że pierwsze 30 minut (akurat łapiące

nasz rynek) nie powinno się w ogóle oglądać notowań. U nas dotyczy to chyba

jakiś pierwszych 15 minut. Zresztą stare dobre giełdowe przysłowie mówi, że

"otwarcie robią amatorzy, zamknięcie profesjonaliści".

7Po paru minutach niezłego otwarcia i maksie na indeksie 1296,59 pkt rynek

szybko się załamał. Powalczył jeszcze parę minut w okolicach 1285 pkt i

Reklama
Reklama

przebijając dołek zachęcił techników do szybkiej wyprzedaży, co najlepiej

widać na wykresie Indeks01.gif Zejście pod ważne wsparcie i ostatnie dołki

było fatalnym sygnałem. Indeks zatrzymała się dopiero w okolicach 1260 pkt

wchodząc na tym poziomie w stabilizację trwającą do końca sesji. W

ustabilizowaniu rynku pomógł też mecz, podczas którego bierność inwestorów

Reklama
Reklama

wykorzystana została do podciągnięcia rynku parę punktów. Kontrakty

wyprzedaż skończyły na 1253 pkt. Kontrakty01.gif Warto zauważyć, że

wyprzedaż kontraktów do tak niskich poziomów spowodowana byłą głównie

paniczną ucieczką długich pozycji. W momencie gdy LOP przestał spadać,

kontrakty natychmiast ruszyły do odbicia. LOP.gif Jeszcze jedną ciekawostką

Reklama
Reklama

jest zachowanie bazy. Trzeba przyznać, że ostatnio dość udanie prognozuje

zachowanie rynku kasowego. Ostatnie -22 pkt mogły niektórym wydawać się zbyt

przesadnym dyskontowaniem spadków, ale po raz kolejny okazały się słuszne (w

tym roku wyjątkowo często się to zdarza - wcześniej prawie wcale). Dzięki

harcom na bazie mamy dzisiaj 18,2 pkt spadku indeksu, przy wzroście

Reklama
Reklama

kontraktów o 2 pkt. Tak więc różnica przekroczyła 20 pkt, co jak na jedną

sesję jest sporym osiągnięciem. Obecnie baza wynosi niecałe +4 pkt. Tylko na

tej podstawie możnaby spokojnie stwierdzić, że ze spadkami na razie przerwa.

Ale dochodzi do tego faktycznie bardzo mocno wyprzedany i pragnący odbicia

rynek w Stanach i małe zrezygnowanie funduszy na dzisiejszej sesji (obrót

największy od 7 sesji mimo meczu). Oczywiście nie przypomina to dnia

kapitulacji i może przez niektórych być uznane również jako zły sygnał

(większy obrót na spadku). Jednak moim zdaniem rynek powinien się tutaj

przynajmniej na chwilę zatrzymać. Dołka łapać bym nie próbował, bo widać

bardzo dobrze czym skończyły się takie próby na ostatnich sesjach. Trzeba

spokojnie poczekać na sygnały do odwrócenia pozycji, a poza

krótkoterminowymi wskaźnikami (kiepsko działającymi w takich trendach - w

końcu !) nie ma powodów do kupna. Dopiero trwalsza poprawa na światowych

indeksach, dobre informacje ze spółek, lub zaskakujące decyzje banków

centralnych (prognoza - RPP 50 pb obniżka, FED brak działań) mogą wnieść

nieco optymizmu. Poza korektami na trwalszą poprawę się na razie nie zanosi.

MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama