Piąta może mieć porównywalną długość z pierwszą. Jeśli tak, to indeks może sięgnąć poziomu 1240 pkt., ale należy zdawać sobie sprawę, że gra na ostatnią podfalę może być ryzykowna, gdyż może być ona znacznie krótsza.
W środę może zacząć się wzrostowa korekta. Krytyczny opór znajduje się już w rejonie 1278,2-1281,5 pkt. Jeśli nawet byki będą w stanie wrócić wyżej (korekta spadków z poziomu 1396 pkt.), to tylko na krótki czas (maksymalnie 1-2 tygodnie) potem powinniśmy zobaczyć kolejną falę spadków w rejon 1150-1200 pkt. Do jesieni oczekuję przewagi niedźwiedzi i przetestowania wrześniowego dna na poziomie 978 pkt. Być może dla niektórych byków taki scenariusz jest niedorzeczny. Jednak dobrze jest cofnąć się kilka tygodni wstecz, gdy przez 3 tygodnie byliśmy najsilniejszym rynkiem na świecie. Mało kto wtedy wierzył w możliwość przełamania średnioterminowego wsparcia i w silne spadki na rynku. Dynamika wyprzedaży wskazuje, że jesteśmy w fali trzeciej. To zły prognostyk, zwłaszcza że sytuacja na giełdach zachodnich pogarsza się z tygodnia na tydzień.
Dla niedźwiedzi sprzyjające powinno być zachowanie się Pekao SA. Na rynku tych akcji nastąpiło wybicie z kilkumiesięcznej fazy konsolidacji w rejonie 100-117 zł. Wsparcie w obszarze 95-96 zł zostało we wtorek po prostu roztrzaskane. Zasięg spadków wynikający z wybicia z konsolidacji to rejon 83-85 zł i dopiero tam jest sens angażowania środków na jakąś korektę. Przecena wcale nie musi się tam skończyć. Słabo zachowała się również TP SA, która z łatwością wyrównała średnioterminowe dno na poziomie 12,15 zł, a do jesieni powinna ustanowić nowe historyczne minimum.
Sławomir Dębowski
Dom Maklerski Banku Handlowego SA