Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 26.06.2002 18:24

Kolejny koń ze stajni niejakiego AA okazał się starą szkapą, którą się

interesują tylko muchy, a wiadomo do czego lgną. Nazwa WorldCom sugerowała,

że mamy do czynienia z wierzchowcem o dużych możliwościach. Jak się okazało,

tylko nazwa sprawiała, że można było myśleć podobnie. Księgowość spółki, a

więc i jej wyniki świeżością i zapachem nie przypominają bukietu kwiatów

Reklama
Reklama

lecz raczej słój zjełczałego masła, które można wywalić tylko na śmietnik.

Taka też decyzję podjęli inwestorzy wyrzucając papiery tej spółki i

powodując jej przecenę o ponad 80%. Mamy więc kolejny problem z

księgowością. Problem, który kosztował sporo pieniędzy. Kto jest temu winny?

Dyrektor Finansowy już nie pracuje ale przecież to nie tylko jedna osoba za

to odpowiada. Jak zatem mamy podchodzić do zarządów spółek. "Mamy", bo

Reklama
Reklama

przecież sprawa nie dotyczy tylko inwestorów amerykańskich - tu chodzi o

zaufanie do ludzi, którym powierzamy nasze pieniądze. Ostatnie wydarzenia w

Stanach jak i u nas skłaniają do dużej ostrożności. Ta ostrożność wyraża się

z redukowania pozycji na rynku akcji. Tą redukcję po rewelacjach WorldCom

dało się już zauważyć w wczorajszych notowaniach po sesji w USA. Kontrakty

na główne tamtejsze indeksy zjechały na nowe rekordowo niskie poziomy

Reklama
Reklama

sugerując, że same indeksy rozpoczną dzisiejszą sesję z luką. Tak też się

stało. Jeśli już mowa o lukach. Nocny spadek notowań amerykańskich

kontraktów spowodował, że nasz rynek również zaczął sesję od sporej luki

bessy. Jej wielkość wyniosła 38 pkt To już dawno nie spotykana odległość

między zamknięciem jednej sesji, a otwarciem drugiej. W czasie sesji

Reklama
Reklama

niedźwiedziom udało się jeszcze zdobyć parę punktów, ale spadki przychodziły

im z wielkim trudem. O dziwo, mimo tak dużej luki nie obserwowaliśmy paniki

posiadaczy długich pozycji. Skąd ten duch walki? Łapanie dołków nie popłaca,

zwłaszcza gdy podaż jest tak mocna. Jednak zawsze znajdą się odważni. Dziś

było ich całkiem sporo, a podstawą ich decyzji były podejrzenia, że spadki

Reklama
Reklama

na jakiś czas wyhamują i będziemy mieli większe odbicie. Podejrzenia te

wywołał fakt, że ostatnie spadki spowodowały, że ceny osiągnęły poziom

mierzony wielkością poprzedniej korekty wzrostowej zniesienie2.gif To jednak

nie jedyna zależność, która charakteryzuje obecny ruch. Spójrzmy na rynek z

nieco większej perspektywy zniesienie_duze.gif Tu widać, że dzisiejszym

Reklama
Reklama

zjazdem osiągnęliśmy poziom 50% poprzedniego wzrostu zapoczątkowanego w

październiku. Czy to wystarczy? Jak widać, grupa inwestorów za tym poszła.

Nie można wykluczyć, że rynek zacznie kreślić korektę. Jednak na razie

gracze średnioterminowi nie mają się co tym ekscytować. Ci spokojnie powinni

czekać na sygnały zamknięcia pozycji, do wygenerowania których jeszcze sporo

brakuje. Kontrakty01.gif Indeks01.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama