Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 27.06.2002 17:34

Sesję można określić jednym słowem - sprawiedliwa. Dlaczego ? Nie jest

przecież absolutnie żadnym powodem do kupna fakt, że indeksy zachodnie

przecenione wcześniej o kilkanaście procent więcej niż nasz rynek, odbijają

po telewizyjno/analitycznej obronie dołków w USA. Nasdaq zanotował najniższy

poziom całej bessy, a S&P500 miał bardzo niedaleko. Odreagowanie na jednej

Reklama
Reklama

sesji nie zmienia fatalnego wyglądu tych indeksów i zaległości do naszego

rynku nie niweluje. Wprawdzie polskie fundusze nie do końca tak to widzą i

mocne odreagowanie w sektorze TMT (PKM +3% SFT +4,5% CMR +3% CPL +2% AGO

+3%) pozwoliło skończyć indeksowi na 1% na plusie, ale kontrakty nie dały

się na to nabrać. Tutaj jedynie otwarcie/maksimum sesji było sporym plusem, a później

podaż zdusiła rynek i sprowadziła nawet poniżej wczorajszego zamknięcia.

Reklama
Reklama

Takie to już są odbicia po tak dużych spadkach, w czasie których byki

zamiast szybko uciekać z rynku (widoczny wtedy spadek LOP) wolą albo

uśredniać, albo przeczekać w nadziei na odbicie. Gdy to nadchodzi, mamy

właśnie takie zapory podaży jak dzisiaj i zamiast naśladować indeks,

kontrakty pozostają w tyle. Z ciekawszych wydarzeń na sesji warto zwrócić

uwagę na kolejną fatalną sesję TPS, która akurat dla kontraktów nie jest bez

Reklama
Reklama

znaczenia (duży udział w indeksie). Dalsze losy zależą od

komunikatów/działań rządu, który najwyraźniej chce dalej wykorzystywać te

papiery jako koła ratunkowe dla wybranych spółek. Fatalna strategia dla

wyceny tych papierów na giełdzie. Druga ciekawostka to zrewidowane PKB w USA

za I kwartał do poziomu 6,1% z wstępnych danych 5,6%. Nie mam przy sobie

Reklama
Reklama

historycznych statystyk, które podawałem przy okazji wstępnych danych, ale

taka korekta, po dwóch poprzednich wydaje się być nieco dziwna i

przesadzona. Spiskowych teorii dziejów tworzyć jednak nie będę. To zresztą i

tak nie powinno mieć większego wpływu, bo o sztucznym charakterze tego

wzrostu i braku przekładania się na zyski spółek mówią już nawet same byki.

Reklama
Reklama

Teraz wszyscy patrzą w przyszłość. Sesja dla kontraktów skończyła się na

zero, ale trzeba nazwać ją korektą. Rynek był zbyt przestraszony i zbyt

wielu było spóźnialskich do wyjścia ze stratnych pozycji, by ugrać z tego

coś więcej. Atmosfera się oczyści dopiero po zamknięciu ostatnich luk bessy

(lub z biegiem czasu) Kontrakty01.gif Indeks01.gif choć powiem szczerze, że

Reklama
Reklama

wbrew logice bardziej patrzyłbym teraz na kontrakty, a nie teoretycznie

ważniejszy indeks. Zamknięcie tej trzeciej znaczącej luki na kontraktach

będzie oznaczało nieco dłuższą przerwę w obecnym trendzie spadkowym i

dopiero wtedy rozważałbym grę na długich pozycjach, choć akurat w tym

wypadku niektórzy dopuszczają "wyprzedzanie" korekty. Jednak zbyt duże mamy

zaległości do światowych spadków i zbyt słabe perspektywy bym miał teraz

ryzykować. Na razie nie widać sygnałów zmiany trendu, a jego wyhamowanie

trzeba po prostu spokojnie przeczekać, bez podejmowania zbyt pochopnych

decyzji. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama