Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 03.07.2002 17:31

Sesja po informacji o dymisji Ministra Finansów nie mogła być zupełnie

bezbarwna. Jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że rynek postrzegał prof. Belkę

jako fachowca (jednego z niewielu prawdziwych w obecnym rządzie) to musiało

się to skończyć spadkiem. Dodając do tego panujący obecnie trend, spadki

były niemal pewne. Nawet mimo faktu, że o dymisji krążyły już plotki od

Reklama
Reklama

wielu dni. Powtarzam, rynek przygotowywał się do tej decyzji wiele dni.

Fakt, że reakcja na dolarze ujawniła się wcześniej niż miało to miejsce w

rzeczywistości nikogo nie dziwi. Po informacji w Zetce, że deficyt

zaaprobowany przez Rząd będzie większy niż wcześniej zapowiadał MF, część

osób mogła spodziewać się, że M. Belka w końcu podejmie decyzję. Piszę o

tym, bo dzisiejsza informacja o tym, że grupa posłów PiS była zaskoczona

Reklama
Reklama

dymisją MF, że podejrzewa, że na rynek wystąpił przeciek, jest po prostu

śmieszna. Grupa ludzi znowu robi z siebie pośmiewisko. Swoje podejrzenia o

tym, że cześć inwestorów wiedziała wcześniej o dymisji i wykorzystali

posiadaną informację w niecnych celach wzbogacenia się, posłowie

przedstawili KPWiG. Dwie sprawy tu martwią. Po pierwsze, co ma KPWiG do

międzybankowego rynku walutowego? W swoim wniosku mówią o ruchach na dolarze

Reklama
Reklama

na "giełdzie", o możliwości wzbogacenia się. Jakie są możliwości wzbogacenia

się, gdy obrót na kontraktach walutowych jest śmiesznie mały. Można się

jedynie domyślać, że chodziło posłom o rynek międzybankowy, gdzie obrót jest

znacznie większy. No, ale co to w końcu za różnica, prawda? I nie ma dla

nich znaczenia, że pomylili drzwi. Niestety, nasi posłowie tego nie

Reklama
Reklama

rozróżniają, a już starają się ferować wyroki. Przedstawiciele komisji

wykazali się sprytem i odpowiedzieli, że na rynku kontraktów walutowych

obroty są tak niskie, że nie może być mowy o nadużyciu na dużą skalę. I po

drugie, to, że nie wiedzą o czymś oficjalnie panowie posłowie nie znaczy, że

to już nie jest w jakimś stopniu przez rynek dyskontowane. Na rynku

Reklama
Reklama

finansowym operują ludzie (przynajmniej w większości) rozumni i potrafiący

główkować. Nie będę mówił w jakim świetle stawia to naszych posłów. Każdy z

czytelników sam widzi i może wyciągnąć wnioski. Wróćmy do analizy. Rynek

zatrzymał się niemal dokładnie na poziomie, o którym była mowa w

"Weekendowych..." Przypomnę, że wynikał on z poziomu ostatniego dużego dołka

Reklama
Reklama

oraz trzech niezależnych zniesień: zniesienie1.gif zniesienie2.gif i

zniesienie3.gif Czy to, co dziś obserwowaliśmy jest początkiem korekty? W

krótkim terminie można mieć taką nadzieję. Kontraktom udało się pokonać

najmocniej nachyloną spadkową linię trendu i jak widać, podziałało na część

naszych graczy. Popyt wyciągnął ceny w okolice 1200 pkt. To jednak na razie

tylko odreagowanie w krótkim terminie. Gracze nastawieni średnioterminowo

nie powinni zwracać na to uwagi, tak jak miało to miejsce już kilkakrotnie

podczas tego trendu. Do tej pory korekty wzrostowe były bardzo płytkie i nie

opłacało się zamykać pozycji. Być może teraz będzie inaczej, choćby za

sprawą ważności obecnego dołka, ale o tym przekonamy się dopiero później, a

ewentualne decyzje o zamknięciu krótkich pozycji powinno się podejmować po

pokonaniu kolejnej linii trendu (1220). KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama