zliczę na palcach jednej ręki, ale do tej pory fundusze robiły to nieco
subtelniej, a nie wyżynały byki bez żadnej litości i to w sytuacji
praktycznie braku zagrożenia ze strony giełd zachodnich (i przy dużym
przelewie do OFE). Nieco dziwne i podejrzane zachowanie.
Patrząc technicznie nie było nic nadzwyczajnego. Standardowe jak na ostatnie
czasy próby podniesienia mocno wyprzedanego rynku i standardowe jak na
ostatnie czasy zasypanie rynku już na początku korekty. "Na początku"
korekty, bo prawdziwa korekta powinna być parę razy większa, porównując
ostatnią falę spadkową. Wprawdzie kontraktom i indeksowi udało się przebić
linię trendu spadkowego, ale była to najbardziej stroma linia i przy takim
kącie nachylenia nie można odbierać tego jako sygnał kupna. Do tego sporo
jeszcze brakuje i ciężko się walczy przeciwko trendowi. Ten słabnie i
korekta jest coraz bliżej, ale zamiast próbować ją łapać, proponuję
podłączyć się w jej drugiej części, gdy pokonane zostaną już ważniejsze
opory i linie trendu. Tak mocno napięta sprężynka na pewno mocno wtedy
wystrzeli, a zgadywanie z którego poziomu można robić tylko dla zabawy i
swoich ambicji. Łapanie dołka to trudne zajęcie. Udane będzie dopiero wtedy,
gdy takie działanie uznawane będzie powszechnie za głupotę. Na razie chyba
za wcześnie bo sam widzę możliwość większej korekty z tego poziomu ;-).
Alternatywą jest przebicie 1155-70 pkt, a to wsparcie 1155-70 pkt. Dopiero ruch pod/nad te poziomy może nieco
mnie wzruszyć. Choć pewnie nic mnie bardziej nie wzruszy, jak dzisiejsza
burza i lecąca w tle Panorama, w której usłyszałem w tej chwili, że
"Warszawska Giełda kończy dzień na dużym plusie"....... MP