Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 05.07.2002 08:25

Każdy ma swoje strachy. W USA były obawy o kolejny atak terrorystyczny, a u

nas są obawy, że na fotel Ministra Finansów jest właściwie tylko jedna

kandydatura. Dla nas w tej chwili to drugie jest bardziej zajmujące. Jeszcze

niedawno mówiło się, że M. Belkę może zastąpić kilka osób. W dniu

wczorajszym najpoważniejszymi kandydatami byli: M. Borowski, J. Hausner i G.

Reklama
Reklama

Kołodko. Wspominało się też o S. Gomułce ale ten szybko to zdementował

twierdząc, że nie ma ochoty na kierowanie kasą Państwa. Na nasze

nieszczęście także i M. Borowkski się nie pali do tej roboty. Podobnie J.

Hausner, który stwierdził, że nie zamierza zmieniać resortu. Pozostaje

jedyny zawodnik, który nie tylko nie wzbrania się przed kierowaniem

Ministerstwem Finansów ale wręcz się do tego pali. Jak już zdążyliśmy się

Reklama
Reklama

przekonać były MF ma bardzo proste recepty na pobudzenie gospodarki, które

jego zdaniem z pewnością sprawią, że Polska w szybkim tempie powróci na

ścieżkę dynamicznego rozwoju. Tak się jednak składa, że te recepty nie są

zbyt przychylnie odbierane na rynku finansowym oraz, co chyba równie ważne,

w RPP. Kandydatura G. Kołodki to prawie pewny wzrost napięć między rządem a

radą. "Medialność" ewentualnego ministra tylko by ten konflikt podgrzewała.

Reklama
Reklama

Także inwestorzy zagraniczni kandydaturę Kołodki odbierają jednoznacznie

negatywnie. Sam Prezydent nie jest jej przychylny i w związku z tym odłożył

spotkanie z Premierem Millerem w tej sprawie. Premier miał się do tego

spotkania bardziej przygotować. Wczoraj więc zebrał szefów rad wojewódzkich

SLD i kierownico partii by nad kandydaturą MF podyskutować. Na szczęście

Reklama
Reklama

padły jeszcze dwa nazwiska. Są nimi Andrzej Sopoćko i Witold Kozinski. Na

nasze nieszczęście z najbardziej pozytywnym przyjęciem spotkały się

kandydatury Kołodki i Hausnera. Jak pamiętamy Hausner nie ma na to ochoty.

Wraca więc zmora inwestorów.

Te targi z pewnością nie wpłyną na rynek pobudzająco i hossy spodziewać się

Reklama
Reklama

raczej nie można. Wczorajszą zwałką zbliżyliśmy się do minimów obecnego

trendu. Korekta po raz kolejny została zasypana przez podaż. Sygnały są

głównie negatywne. Jednak póki nie zostanie pokonany ostatni dołek, to

szanse na odbicie ciągle istnieją Kontrakty.gif Indeks.gif W okolicy minimum

jak zwykle znajdzie się wielu chętnych do łapania dołka. Każdy komu

Reklama
Reklama

przyjdzie do głowy taki pomysł niech się dwa razy zastanowi i spojrzy

jeszcze raz na wykres i miejsca, gdzie już wcześniej próbował. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama