Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 05.07.2002 17:40

Dziś mieliśmy sesję, w której tle przewijało się ciągle nazwisko G. Kołodki.

Ten kandydat na MF jest już właściwie zaklepany. Cała koalicja już ogłosiła

poparcie. Wszyscy wiedzą, z jakimi pomysłami były minister wraca do resortu.

Wszyscy też znają opinie Kołodki o Balcerowiczu i działaniach RPP. Wszyscy

wiedzą... gdyż Pan Kołodko o to zadbał. Można mieć tylko nadzieję, że część

Reklama
Reklama

pomysłów nie zostanie zrealizowana za sprawą działań hamujących. W rządzie

raczej ich oczekiwać nie można, gdyż kilku ministrów jest poplecznikami G.

Kołodki i raczej będą go popierać. Konflikt rządu z RPP może znowu zapłonąć

żywym ogniem. Ostatnio M. Belka starał się go łagodzić. Teraz strażak

odszedł. Trudno w takiej sytuacji oczekiwać, że rynek, a zwłaszcza

inwestorzy zagraniczni, będą się temu ze spokojem przyglądać. Złotówka daje

Reklama
Reklama

wyraźne sygnały, paradoksalnie, wytrącając z rąk argument przeciw RPP. Czyż

nie lepiej by rynek działał sam? Może jeszcze A. Lepper zostanie jakimś

ministrem (w końcu można coś wymyślić) Wtedy dolar będzie chodził po 4,5

albo i 5 złotych, a nasz kraj będzie krainą mlekiem i miodem płynącą. Mam

nadzieję, że Nowy MF zapozna się z bieżąca sytuacją budżetu od środka (jeśli

jeszcze jej nie zna) i spuści z tonu. Z boku można dużo gadać, ale łapiąc za

Reklama
Reklama

ster człowiek robi się bardziej pokorny. Wróćmy do rynku. Sesja była całkiem

ciekawa. Dziś byki czyniły, co tylko możliwe by zatrzeć niemiły ślad po

wczorajszej zwałce. Udało im się podnieść ceny w miejsce, gdzie przebywały

kontrakty tuż przed tą nieszczęsną dla nich chwilą Kontrakty01.gif

Indeks01.gif. Chwała im za to, że w ogóle im się to udało. Jednak na razie o

Reklama
Reklama

niczym to nie świadczy. O większej, tak wyczekiwanej przez część uczestników

rynku, korekcie nie można jeszcze mówić. Skala wzrostów w stosunku do

ostatnich spadków jest niemal symboliczna. Pewnym sygnałem jej nadejścia

byłoby pokonanie przez ceny kontraktów wczorajszego maksimum, czyli poziomu

startu wspomnianej zwałki. Dziś się to nie udało i na razie wygląda to na

Reklama
Reklama

kolejne marne podejście. Trzeba jednak zauważyć, że dzięki dwóm dołkom, z

których drugi jest wyżej od pierwszego, jest podstawa do większej korekty.

Gdy niedźwiedziom udało się zbić ceny poniżej linii łączącej oba dołki można

znowu zapomnieć o większym wzroście. Dogłębną analizę, jak duże szanse mamy

na korektę z prawdziwego zdarzenia, przedstawi w niedzielę Marek w

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama