Z informacji docierających na rynek wynika bowiem, że po wakacyjnej stabilizacji na rynkach walutowych ostatni kwartał przynieść powinien kolejną falę zakupów euro. Popyt na europejską walutę generowany będzie głównie przez azjatyckich inwestorów, w tym banki centralne, które w dalszym ciągu dążyć będą do przeszacowania swoich rezerw walutowych z dolarów na euro. W ocenie rynku ich działania powinny doprowadzić na powrót EUR/USD do poziomu parytetu. Na niekorzyść dolara wpływa nadal powiększający się deficyt obrotów bieżących USA, który zbliża się niebezpiecznie do krytycznego poziomu 5,0 proc PKB oraz niepewność inwestorów czy w Stanach nie dojdzie do kolejnego zamachu terrorystycznego. Oba te czynniki nie działają zachęcająco na zagranicznych inwestorów i powodują odpływ kapitału z USA. Wiadomo również, że w przyszłym roku dojdzie do zmiany na stanowisku prezesa ECB. Następcą Wima Duisenberga zostanie J. Trichet - szef Bank de France. Inwestorzy oceniają tę kandydaturę pozytywnie i zapewne przysporzy ona europejskiej walucie znaczące wsparcie.

Z drugiej strony rynek nadal czuły jest na sygnały, które nie sprzyjają europejskiej walucie. W poprzednim tygodniu artykuł Timesa, w którym spekulowano, że referendum za wejściem UK do strefy euro zostanie przełożone do 2005 r. wywołał masową wyprzedaż EUR/GPB i spadek EUR/USD. pod koniec tygodnia pojawiły się natomiast pogłoski, że w przypadku zbyt silnego spadku dolara może dojść do skoordynowanej interwencji banków centralnych. Źródłem tych informacji był szef sam szef Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

W nadchodzącym tygodniu oczekujemy stabilizacji kursu EUR/USD w przedziale 0,9660 - 0,9820. Przebicie dolnej granicy przedziału doprowadzić może do głębszej korekty spadkowej EUR/USD.

Opracowano dnia 5 lipca 2002