Wydaje się, że możliwym rozwiązaniem jest pozostanie WIG20 przez dzisiejszy dzień na poziomie, na którym indeks przebywa od dwóch sesji, czyli w okolicach 1200-1210 pkt. Z jednej strony nie uczestniczyliśmy w ostatnich odbiciach na zagranicznych giełdach, z drugiej strony istnieje poważna obawa, że były to tylko odbicia, po których nastąpi kolejna odsłona trendu spadkowego. Nie wiemy też do końca, jak zareagują inwestorzy w USA na kolejne doniesienia o malwersacjach księgowych. Trochę się do takich wiadomości przyzwyczaili, ale też fakt, że teraz dotyka to Mercka może stać się nowym negatywnym impulsem dla inwestorów.
Ze spółek uwagę zwracają blisko 2% zniżki BRE i BPH PBK, które potwierdzają, że sektor bankowy nadal nie potrafi odbudować swojej pozycji sprzed dwóch-trzech miesięcy. O blisko 2% odbija Computerland, co można wiązać z ruchem powrotnym do przełamanego w ubiegłym tygodniu wsparcia w postaci lutowego dołka. Ten fakt istotnie wpływa na oczekiwania co do przyszłego kształtowania się kursu, gdyż zmienia w dłuższym terminie trend na zniżkowy. Trzeba się liczyć z osiągnięciem przynajmniej poziomu 100 zł. Dla reszty dużych walorów zmiany cen są nieduże i nie przekraczają 1%.
To także wskazuje na wyczekującą postawę inwestorów. W dalszej części notowań będziemy zwracać uwagę na dwa poziomy: 1200 pkt., gdzie przebiega wzrostowa linia, wyprowadzona ze środowego minimum i na 1215 pkt., których ponowne przekroczenie mogłoby zaowocować dalszą aprecjacją cen akcji.