Zniżka w trakcie sesji zakończyła się na wysokości łagodnie wznoszącej się linii poprowadzonej pod dołkami z poprzednich trzech sesji. Z kolei śródsesyjny wzrost dotarł niemal dokładnie do trzytygodniowej linii trendu spadkowego. Pokonanie jednej z tych linii może zadecydować o nieco mocniejszym ruchu w perspektywie najbliższych sesji.

Duże wyprzedanie rynku oraz zahamowanie spadków w ostatnich dniach może sugerować możliwość nieco większego odreagowania całej fali spadkowej. Najpoważniejszym oporem w krótkim terminie jest strefa 1219 - 1224 pkt. Tutaj znajduje się górne ograniczenie obecnej sześciosesyjnej stabilizacji, połowa wysokości czarnej świecy z 28 czerwca oraz 23,6% zniesienia Fibonacciego. W optymistycznym wariancie wzrostowa korekta mogłaby sięgnąć nawet luki bessy z 26 czerwca: 1240 - 1253 pkt (w jej obrębie znajduje się też 38,2% zniesienia fali spadkowej). Tak "mocna" korekta na razie nie jest jednak zbyt prawdopodobna.

Wczorajszy spadek w USA został zdyskontowany przez nasz rynek. Można przypuszczać, że dzisiaj w Europie rozpocznie się gra pod odbicie w USA. W takiej sytuacji również i u nas możliwa jest poprawa notowań. Pierwszą i raczej wystarczającą (na dziś) barierą podażową może okazać się poziom 1210 pkt (lokalne ekstrema z ubiegłego tygodnia). Najbliższym wsparciem jest połowa wysokości białej świecy z 3 lipca - 1187 pkt (na tej wysokości przebiegać też będzie dzisiaj linia pociągnięta pod dołkami z ostatnich czterech dni).