Sesja zaczęła się dość niewinnie. Na otwarcie straciliśmy 6 pkt., które
przez pierwszą godzinę były powoli odrabiane. Daleko jednak nie zaszliśmy,
bo skończyło się na 1197, co i tak było sporym osiągnięciem przy tak mocno
przeceniającym się Eurolandzie. Z początku kontrakty na pikujący Dax zbytnio
nie reagowały, gdyż wydawało się, że mocno ujemna baza dyskontuje już spadek