być tak naprawdę neutralne z powodu zrewidowania w dół danych z poprzedniego
miesiąca. O tym można zapomnieć. Rynkami wstrząsnęły za to wstępne dane o
indeksie nastrojów konsumentów . Analitycy oczekiwali małego spadku, ale to
były oficjalne statystyki. Wiadomym było, że po ogromnej wyprzedaży na
giełdach, rekordowo niskich indeksach i kolejnych głośnych skandalach
finansowych, Amerykanie nie mogą dobrze oceniać gospodarki.Mimo to podane
wartości wywołały na rynkach szok. Wartość indeksu nastroju spadła do
najniższych wartości od listopada. Teraźniejszość wcale nie jest tak źle
oceniana, ale oczekiwania co do przyszłości spadły po prostu dramatycznie.
To samo pokazywały wszystkie inne ankiety przeprowadzane wśród inwestorów,
analityków i wszystkich guru Wall Street. Pisałem już wcześniej o tym. Mimo
że takie dane są fatalne dla gospodarki, bo wydatki będą na pewno się
zmniejszać, to dla indeksów giełdowych taki skrajny pesymizm zawsze był
zachętą do potwierdzania tezy, że " większość się myli" i kończenia spadków
właśnie w przygnębiającej atmosferze. Pytanie tylko, czy potrzebna jest
panika do ostatecznego oczyszczenia rynku ? Trudno zgadywać. Jeśli duża
spółka zaskoczy kreatywną księgowością, to będziemy mieć wtedy dołek
(tymczasowy). Problem dla byków w tym, że byłby to wtedy bardzo duży spadek.
Ale za to jakie perspektywy ;-)
Paniczna wyprzedaż po podaniu indeksu nastrojów przełożyła się też na nasz
rynek. Kontrakty w kilka minut spadły ać straty i opanowały nieco przesadną panikę. My jednak
skończyliśmy bardzo nisko, nawet pod wczorajszym zamknięciem. Pozostały
jakieś nadzieje ? Jak zawsze - gdyby wszystko było jasne, to byłby już krach
;-) Ja na tak wyprzedanym rynku wypatruję już końca fali spadkowej. Dotyczy
to zarówno rynków zachodnich, jak i naszego grajdołka. W dłuższym terminie
chyba jeszcze długo nic nie pozbawi mnie pesymizmu, bo nie widać na
horyzoncie jakiegoś super ożywienia w zyskach spółek, ani też trudno
oczekiwać tak dramatycznej przeceny by sprowadzić akcje do przyzwoitej
wartości. Jednak w średnim terminie obecna fala spadkowa powinna mieć się ku
końcowi. Do łapania dołka nie zachęcam. Nawet przy jakimś zaskakującym dużym
odreagowaniu i tak najpierw poprzedzić to musi konsolidacja, podwójne dno
czy wybicie z kanału. Na razie bezpieczniejsze są krótkie, a na pewno będzie
czas się dołączyć. Łapanie dna (którego też w obecnej fali już próbowałem
;-) może się nieprzyjemnie skończyć. Dość dobrym sygnałem mogłoby być
wybicie z kanału spadkowego Kontrakty01.gif A o reszcie napisze Kamil w
Weekendowej Analizie Futures w niedziele wieczorkiem. MP