Obroty na obu rynkach spadły, przekraczały jednak średnie z ostatniego miesiąca. Na wykresach utworzyły się czarne świece. Wyraźnie jednak wzrosło wyprzedanie rynku. Kolejny raz względną siłę można było obserwować w przypadku Nasdaq Composite.

Zakończenie w USA z pewnością nie będzie stanowić inspiracji do zakupów na naszym rynku. Już w piątek było wdać, że duży kapitał zachowuje dużą wstrzemięźliwość. Zresztą bardzo słusznie, bo przebieg piątkowych notowań w Europie pokazał, że na rynkach normą staje się szybka zmiana sentymentu. WIG20 spadł na zamknięciu poniżej dołka z 14 grudnia (1173 pkt). Na razie jednak ten spadek można traktować w kategoriach naruszenia wsparcia. Wciąż istnieją szanse na zahamowanie spadków i mocniejsze odreagowanie całej fali spadkowej. Nie będzie to jednak możliwe bez wyraźniejszej poprawy na rynkach zagranicznych. Niestety jedynym argumentem przemawiającym za wzrostami w najbliższych dniach jest znaczne wyprzedanie rynku. Przebieg dzisiejszych notowań w dużej mierze zależał będzie od tego jak rozwinie się koniunktura w Europie. Najbardziej prawdopodobne wydają się jednak niewielkie zmiany kursów, połączone z niską aktywnością rynku.