Poniedziałkowa sesja pokazała, że inwestorzy w Warszawie w coraz większym stopniu ulegają emocjom.
Najbardziej ożywiony handel prowadzono w końcówce sesji, gdy po otwarciu giełd amerykańskich tamtejsze indeksy zaczęły rosnąć. WIG20 zaczął szybko odrabiać straty, ale gdy okazało się, że w USA po półgodzinie handlu ponownie dominują sprzedający, polski indeks równie szybko zsunął się w dół.
Gwałtowną przecenę kontynuuje KGHM. Jego papiery staniały o 6,7%, do 11,2 zł, co ma związek ze spadkiem cen miedzi na światowych rynkach. Jest ona najtańsza od roku. Spółce szkodzi także ponownie umacniający się złoty. Kłopoty światowych telekomów negatywnie odbijają się na wycenie TP SA (-4,5%), która poinformowała, że zamierza wyemitować obligacje o wartości 1 mld zl.
Najwyższe obroty (43,8 mln zł) zanotowano na akcjach Pekao (-3,7%). Ostatnie przeceny doprowadziły kurs akcji tego banku niemal do poziomu z początku roku. Gwałtownie spadł BRE Bank (-9,75%) do zaledwie 78,7 zł, czyli poniżej ubiegłorocznego minimum (82,4 zł). Po rynku krąży pogłoska o możliwym odwołaniu prezesa BRE Wojciecha Kostrzewy. Przecenie oparł się jedynie BZ WBK.
W sektorze informatycznym inwestorzy sprzedają przede wszystkim akcje Softbanku (-7,6%), które spadły poniżej 20 zł. Mocniej trzyma się Prokom (-0,8%), czemu pomagają informacje w mediach o wyższych profitach, jakie spółka powinna otrzymać w związku z komputeryzacją ZUS.