Biorąc pod uwagę fakt, że był to prawie klasyczny prostokąt, w ten sposób potwierdziła się jego wymowa jako układu zapowiadającego kontynuację wcześniejszej tendencji.
Przez krótką chwilę byki starały się zahamować spadki, ale zamknięcia poniżej dolnego poziomu horyzontu jedynie potwierdziły znaczenie przebicia tego wsparcia i stały się impulsem dla dalszej przeceny. Ruch ten był na tyle silny, że bez większych problemów padły kolejne z istotnych barier popytowych, jak chociażby górna granica konsolidacji trwającej od czerwca do października ub.r. na wysokości 42.2 zł., czy też 50% zniesienia wzrostów z października 2000r. na poziomie 43.8 zł.
Pogarszający się obraz waloru znalazł odbicie także w zachowaniu większości wskaźników technicznych. Obecną sytuację dobrze oddają zwłaszcza pogrążające się w trendach spadkowych MACD i ROC podkreślające w ten sposób znaczną słabość rynku. Pierwszy z nich bez większych problemów przebił z dołu zarówno poziom równowagi jak i średnią, co może stanowić zapowiedź pogorszenia koniunktury nawet w średnim terminie ROC natomiast znajduje się głęboko w strefie ujemnej i chociaż dotarł ostatnio do poziomów, które w przeszłości (początek maja br.) zapowiadały odreagowanie spadków to jednak na tej podstawie trudno raczej spodziewać się wkrótce czegoś więcej niż tylko lekkiej korekty. Najszybsze z oscylatorów sygnalizują duże wyprzedanie rynku, ale przy tak dynamicznych trendach jest to raczej mało wiarygodna przesłanka. W obecnej sytuacji taki stan należałoby raczej traktować jako oznakę dużej siły podaży, a tym samym opieranie się na niej jako zapowiedzi bliskiego odbicia nie wydaje się najlepszym podejściem.
Trudno też wiązać większe nadzieje na poprawę ze wzrostem, jaki miał miejsce na ostatniej sesji (22.07). Pomimo białej świecy na wykresie wystarczy bowiem zwrócić uwagę na jej położenie w dolnych partiach poprzedzającego czarnego korpusu, by przekonać się, że popyt dysponuje ograniczonym potencjałem. Potwierdzają to również niewielkie obroty towarzyszące próbie odreagowania sugerujące, iż było ono jedynie wynikiem przejściowego cofnięcia podaży. Po tak dużym spadku odbicie nie powinno być wprawdzie niczym szczególnym jednak jest dość prawdopodobne, że jeśli dojdzie do niego w najbliższym czasie będzie to co najwyżej ruch powrotny w kierunku dolnego ograniczenia prostokąta, czyli poziomu 45 zł. W obecnej sytuacji nie ma bowiem powodów przemawiających za tym, że byki zdołają sobie z tym oporem poradzić.
Podsumowując krótkoterminowa sytuacja waloru jest zła i jak na razie nie ma wiarygodniejszych sygnałów przemawiających za tym, że wkrótce układ sił na rynku ulegnie wyraźniejszej zmianie. Po okresie względnej stabilizacji w ostatnich dniach istotną przewagę uzyskała strona podażowa, gwałtownie pociągając kurs w dół. Wybicie dołem z formacji prostokąta jest ważnym sygnałem zapowiadającym dalsze pogorszenie koniunktury. Większość wynikającego z wielkości tego układu zasięgu spadku, który wynosi ok. 40.6 zł. została już z realizowana. W najbliższych dniach może to okazać się wprawdzie pretekstem dla odbicia, które po tak dużej przecenie byłoby wprawdzie naturalne, ale jednocześnie nie można też zapominać, iż jest to jedynie zakres minimalny. W chwili obecnej nie ma jednak przesłanek sugerujących, że ewentualny wzrost będzie czymś więcej niż tylko korektą i nawet w bardziej optymistycznym wariancie należałoby go traktować w kategoriach ruchu powrotnego do przełamanych wsparć, a szczególnie dolnego poziomu prostokąta.