Zakres wahań nie wykraczał praktycznie poza poprzedni czarny korpus i chociaż ostatnie dwie świece przypominają formację harami, to jednak w obecnej sytuacji wskazane wydaje się potwierdzenie jej wymowy przez kolejne wzrostowe zamknięcie.

Stosunkowo blisko mamy jednak sporo oporów, bez sforsowania których trudno poszukiwać uzasadnienia dla utrzymywania długich pozycji na rynku. Pierwszym z nich jest luka bessy otwarta w poniedziałek w przedziale 1118-1120 pkt., która chociaż niewielka już wczoraj okazała się zaporą nie do przebycia dla byków. Tuż powyżej jeszcze ważniejsze ograniczenie tworzy przebity dołek z 16 lipca na wysokości 1145 pkt., którego znaczenie wzmacnia okno z ubiegłego piątku w strefie 1152-1157 pkt. W razie ewentualnego odreagowania na koniec bykom przyjdzie zmagać się z linią trendu spadkowego z połowy czerwca biegnącą obecnie na wysokości ok. 1170 pkt.

Biorąc pod uwagę potwierdzoną przez większość sygnałów dominację podaży prawdopodobieństwo scenariusza zakładającego, że w najbliższym czasie dojdzie do sforsowania powyższych oporów jest raczej znikome i zapewne nie zwiększy go także następna spadkowa sesja na rynkach amerykańskich. Wiele wskazuje na to, że dzisiejsze notowania rozpoczną się więc od ataku na ostatnie minima, których pokonanie powinno dać sygnał dla dalszej przeceny.