Faktem jest, że do spadków przyczynił się dobitnie klimat panujący wokół niektórych spółek - tu brylował Softbank, kilkakrotnie równoważony na dolnych widełkach. Musiało to mieć swe przełożenie na resztę rynku. Całkowite załamanie kontraktów nastąpiło po danych z USA dotyczących zamówień na dobra trwałego użytku. Kurs zniżkował nawet poniżej 1050 punktów. Droga do 1000 pkt. stoi otworem, a dystans pozostał niewielki. Przy tak silnej dynamice spadków jak wczoraj, testowanie tego psychologicznego poziomu może się odbyć nawet dzisiaj. Wczoraj test spadkowej linii trendu wypadł niekorzystnie. Teraz znajduje się ona na wysokości nieco poniżej 1100 punktów, dziś jej testowanie nie wchodzi w rachubę.

Po sesji w USA pozostały mieszane uczucia (silny spadek NASDAQ, kosmetyczne zmiany Dow Jones`a i S&P). Po otwarciu rynków europejskich powinno być w miarę spokojnie. Ale nasz rynek ostatnio stał się relatywnie słabszy więc wszystko jest dzisiaj możliwe - będzie to zależało na ile trwałe jest np. wsparcie na TPSA w okolicy 10 zł i czy sprzedający Softbank wreszcie dadzą za wygraną. Sesja będzie znów niespokojna a zmienność kontraktów wysoka.