Dzisiejsze zachowanie nie oznacza, że rynki zachodnie przestają naszych
inwestorów interesować i nie będziemy więcej ich naśladować. Nasz rynek nie
potrafi zbyt długo żyć własnym życiem, więc jeśli wzrosty w USA przeniosą
się na handel po sesji i zrobią dobrą atmosferę na jutro, to razem z Europą
ruszymy rano do góry. Jutro już takiego ciążenia z powodu banków nie powinno
być. Bardziej prawdopodobne jest jednak, że po dzisiejszych 4-5% wzrostach
(jeśli się utrzymają) Europa będzie chciała chwile odpocząć, a nasze
fundusze zdecydują się na obecnych poziomach przeczekać ten okres i ruszyć
do góry dopiero z całym światem, o którego losie zadecydują już kolejne dane
makro w Stanach. Od jutra powinny znów najmocniej wpływać na rynki, gdyż
większość gigantów ( ponad 75%) ogłosiła już swoje wyniki i inwestorzy będą
raczej wpatrywać się w gospodarkę, a nie poszczególne
spółki..Kontrakty01.gif Indeks01.gif MP