Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 29.07.2002 16:58

Dobra sesja w Stanach, piątkowy dynamiczny zwrot naszego rynku i nadzieje na

kontynuację korekty na Zachodzie pozwoliły kontraktom na +6 pkt na otwarcie.

To był jednak szczyt dzisiejszy marzeń, które bardzo szybko zweryfikowało

otwarcie rynku kasowego. Tam bankowy dramat przeniósł się na cały rynek,

choć już punkty zabierane przez PEO BRE i BPH starczyły do przeceny indeksu.

Reklama
Reklama

Wszystko oczywiście za sprawą tego pierwszego, który poinformował o

obniżeniu prognozy. Nikt inny jak inwestorzy giełdowy nie potrafi tak dobrze

liczyć pieniędzy, ale tutaj nie tylko o to chodziło. Obniżenie zysku z 1,4

na 1.0 mld było sporą niespodzianką, którą nawet nie tłumacza kłopoty ze

Stocznią Szczecińską (150 mln w plecy). Skąd wzięła się tak duża korekta ?

To jeszcze niezależnie od powodu każdy by przełknął. Ale dlaczego w takim

Reklama
Reklama

razie Pani Prezes konsekwentnie z całym zarządem zarzekała się, że prognozy

nie zmieni, a wynik jest niezagrożony ? Takie działanie oczywiście ostatnio

cały czas bankowi pomagało, ale chyba marzenia się skończyły i dziś kurs

płacił nie tylko za obniżoną prognozę, ale także za utratę zaufania i

autorytetu zarządu. W przypadku najmocniej dziś cierpiącej spółki

(BRE -8,07%) o zaufaniu do zarządu też nie ma co mówić i podaż po akcjach na

Reklama
Reklama

PEO szybko sobie o tym przypomniała. .

Fundusze ratowały honor resztą spółek, choć nie było to nic innego jak

odreagowanie po dużym wyprzedaniu, czego chyba najlepszym przykładem SFT i

mocna cały dzień TPS. Po porannej dramatycznej przecenie do 1051 na

kontraktach i 1040,40 na indeksie inwestorzy zorientowali się, że wbrew

Reklama
Reklama

ostatnio panującej tendencji rynki Eurolandu wcale nie chcą spadać. Mieliśmy

tam jeden z większych ostatnio wzrostów, który pod koniec naszej sesji

sięgał blisko 4%. Kontrakty amerykańskie także były na plusie i wszystko

zgodnie z każdą chwilą notowało kolejne maksy. Podaż na naszym rynku nieco

odpuściła (ale nie na bankach) i odreagowanie pomogło zmniejszyć straty w

Reklama
Reklama

okolice 1%, gdzie zostaliśmy już do końca sesji. W sumie bardzo niewielki

spadek, ale jak na tak wyprzedany rynek, przy odbijającym 4% Zachodnie .....

dramatycznie słaba sesja. Ten dramatyzm nie wynikał tym razem z emocji

przeniesionych ze światowych parkietów, ale był naszym wewnętrznym

problemem. O takich zapomina się zdecydowanie dłużej.

Reklama
Reklama

Dzisiejsze zachowanie nie oznacza, że rynki zachodnie przestają naszych

inwestorów interesować i nie będziemy więcej ich naśladować. Nasz rynek nie

potrafi zbyt długo żyć własnym życiem, więc jeśli wzrosty w USA przeniosą

się na handel po sesji i zrobią dobrą atmosferę na jutro, to razem z Europą

ruszymy rano do góry. Jutro już takiego ciążenia z powodu banków nie powinno

być. Bardziej prawdopodobne jest jednak, że po dzisiejszych 4-5% wzrostach

(jeśli się utrzymają) Europa będzie chciała chwile odpocząć, a nasze

fundusze zdecydują się na obecnych poziomach przeczekać ten okres i ruszyć

do góry dopiero z całym światem, o którego losie zadecydują już kolejne dane

makro w Stanach. Od jutra powinny znów najmocniej wpływać na rynki, gdyż

większość gigantów ( ponad 75%) ogłosiła już swoje wyniki i inwestorzy będą

raczej wpatrywać się w gospodarkę, a nie poszczególne

spółki..Kontrakty01.gif Indeks01.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama