Pozytywną informacją, były zabiegi niektórych spółek mające na celu zwiększenie przejrzystości ich księgowości. M.in. szef General Electric - Jeff Imelt zapowiedział, że koncern podzieli swoją jednostkę finansową - GE Capital na mniejsze jednostki, by łatwiej można było kontrolować jej rachunki. Już na początku sesji akcje potentata zdrożały o 6%. Wciąż odrabiały straty instytucje finansowe. Walory J.P. Morgan kosztowały w pierwszej połowie notowań o 7% więcej niż w piątek. Indeks Dow Jones do godz. 18.00 naszego czasu wzrósł o 3,44%. Powróciła też hossa do branży high-tech, gdzie wzrostom liderowały Microsoft i Cisco Systems. Wskaźnik Nasdaq Composite zyskał przed południem 3,38%.

Mocny impuls, który nadszedł z Wall Street, umocnił po południu i tak silne już zwyżki na giełdach zachodnioeuropejskich. Największym zainteresowaniem cieszyły się bardzo tanie papiery instytucji finansowych, a szczególnie koncernów ubezpieczeniowych, które bardzo wyraźnie odczuły ubiegłotygodniowe zniżki. Prawie o 10% rosły notowania niemieckiego Allianz, holenderskie ING i Aegon również osiągnęły 9-proc. zwyżki. Liderem wzrostów było jednak szwajcarskie towarzystwo asekuracyjne - Swiss Life. Spekulacje, że stanie się ono celem przejęcia pobudziły 17-proc. zwyżkę ceny walorów tej spółki. Poza sektorem finansowym uwagę zwracały też wzmożone zakupy papierów firm farmaceutycznych, motoryzacyjnych, chemicznych, medialnych i high-tech. Walory przeciętnego reprezentanta, któregoś z tych sektorów na giełdzie, zdrożały dzisiaj o ponad 5%. W takich okolicznościach londyński wskaźnik FT-SE 100 zyskał w poniedziałek 4,63%, paryski CAC-40 wzrósł aż o 7,04%, a frankfurcki DAX zyskał do godz. 18.00 naszego czasu 6,08%.

Łukasz Korycki

PARKIET