Przez pewien czas gracze liczyli na rychłe odbicie utrzymując bazę na dużym plusie. Z czasem nadzieje topniały, topniała też baza, a poranny szczyt na 1077 punktów nie został już naruszony. Za to panika na stop losach spowodowała, że minimum mieliśmy na 1051 punktów. Pocieszający jest tylko spadek wolumenu, ale przy tak niskim jak na ostatnie czasy rane`u było to całkowicie uzasadnione.
Sesje w USA oraz Eurolandzie zakończyły się na bardzo silnych plusach. Dziś można się spodziewać, że dojdzie tam do korekty. Czy nasi gracze będą się tego obawiać? Częściowo tak, gdyż nie wiadomo czy wzrosty za granicą mają się ku końcowi. Siła wczorajszej zwyżki świadczy mimo wszystko o możliwości kontynuacji wzrostów w najbliższym okresie na zachodnich parkietach. O wiele ważniejsze będzie jednak obserwowanie rodzimego rynku akcji - jeśli wczorajszy outsiderzy czyli banki zaczną odbijać przy dużym popycie to będzie to znak do wzrostu dla całego rynku. Szansa na kontynuowanie krótkoterminowych wzrostów jest w dalszym ciągu duża, a warunki okołorynkowe wydają się wręcz idealne.