Dzień WIG20 zakończy bez strat albo na niewielkim minusie i prawdopodobnie utrzyma wsparcie w postaci połowy piątkowej świecy, ale notowania nie pozostawiają dobrego wrażenia. Wyraźnie widoczna jest niepewność co do tego, czym były ostatnie mocne wzrosty na świecie, zwykła korektą, czy początkiem mocniejszego wzrostu. Na to pytanie na razie nie można jednoznacznie odpowiedzieć. Jedno jest pewne: dotychczasowe zwyżki były zbyt małe, by traktować je jako zapowiedź trwalszej poprawy koniunktury. Ale jeżeli dziś zostaną powtórzone, nawet w dużo mniejszej skali, to pierwsze opory pękną.
Wiele będzie tu zależeć o indeksu zaufania konsumentów, opracowywanego przez Conference Board. Szacuje się, że w lipcu spadł on do 101,5 pkt. ze 106,4 pkt. miesiąc wcześniej. Taki wynik, choć zgodny z prognozami, będzie złą informacją dla rynków i może przyspieszyć realizację zysków po ostatnich zwyżkach. Jednocześnie przy obecnej emocjonalności zachowań inwestorów, trudno powiedzieć, czy wynik lepszy od oczekiwań, będzie impulsem do kontynuacji wzrostów.
U nas zdecydowanie in minus wyróżnił się KGHM, który wybił się poniżej poprzedniego minimum, zapowiadając test historycznego dołka. Słabo wypadł BZ WBK, który stracił, pomimo odbicia w całym sektorze. Mocne zwyżki objęły Prokom i Computerland, wyraźnie wzrósł Elektrim. W sumie sesja nie wniosła wiele nowego do oceny rynku. Nie zamknęła drogi do dalszego odbicia, ale pokazała, że popyt jest bardzo ostrożny i w oparciu o same nadzieje na poprawę klimatu inwestycyjnego nie chce wracać do akcji. Kupujący chcą konkretnej zapowiedzi poprawy, a tej na razie nie ma.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu