bardzo negatywnie, szczególnie że doszły do tego wprost fatalne dane Chicago
PMI (51,5 vs 56,5), o wybuchu w Jerozolimie nie wspominając. Cóż ...
wyprzedany rynek rządzi się swoimi prawami. Możliwe że nawet indeksy
amerykańskie wyjdą dzisiaj na plusy, na co chyba mocno liczyli nasi rodzimy
gracze umiarkowanie reagujący na wszystkie negatywne informacje.
Zamieszanie w końcówce zabrało wprawdzie jeszcze trochę punktów od szczytu,
ale widać było, że inwestorzy dochodzą do wniosku, że jeśli USA się dzisiaj
wybroni to tak naprawdę gorzej być nie może. Wyniki gigantów giełdowych w
większości już podane, ostrzeżenia także, a gorszy dzień danych makro (tak
ważnych) szybko się nie trafi. Obrona rynku w tym momencie wlałaby w krótkim
terminie trochę optymizmu w serca inwestorów. Zobaczymy co z tego wyniknie o
22:00. Na razie skończyliśmy na małym plusie, a wynik sesji uznałbym za
remisowy. Świeczka wprawdzie biała i na plusie, ale przeszkadza ten górny
knot. Na koniec trzeba oczywiście napisać w końcu o polskich danych makro.
Podany pod koniec sesji deficyt okazał się bardzo dobry, choć jego pozytywną
wymowę niewątpliwie psuć będzie obniżenie przez S&P ratingu dla polskich
papierów. Każda strona znajdzie jakiś argument dla swoich pozycji. W tej
chwili bardzo trudno prognozować jutrzejszą sesję, tym bardziej, że będzie