Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 02.08.2002 08:26

Chciałoby się powiedzieć: "Nareszcie!". Po serii fatalnych informacji ze

sfery makro w końcu doszedł do świadomości inwestorów amerykańskich fakt, że

one nie zupełnie są podstawą do wzrostów indeksu. Wczoraj mieliśmy do

czynienia lekką ich korektą. Lekką bo jeśli spojrzeć na wykresy to wyraźnie

widać, że spadki nie były zbyt imponujące w stosunku do ostatnich zwyżek.

Reklama
Reklama

Tak więc tamtejszy rynek nie stracił jeszcze wigoru i ciągle popyt jest

całkiem żwawy. Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif Impulsem do spadków był

wczorajszy wskaźnik ISM, który swoją wartością sygnalizuje, że ze wzrostem

gospodarki w USA nie jest całkiem tak, jak sobie wcześnie wymarzono.

Mityczny "następny kwartał", w którym miało być już wyraźnie widać ożywienie

gospodarki jakoś nie chce nadejść. Ba, nie dość, że sytuacja się nie

Reklama
Reklama

poprawia, to są sygnały, że ponownie się pogarsza. Nie tak dawno obawiano

się czy Fed nie zdecyduje się na podwyżkę stóp procentowych, bo przecież

robiło się tak słodko, a miało być lepiej. Teraz, gdy myśli się o Fed to

jedynie w kontekście możliwości kolejnej obniżki stóp. Obniżki, która ma

pobudzić gospodarkę. Jak widać, ostatnia seria nie pomogła. I to jakiej

gospodarce! Gospodarce, która mimo kryzysu nadal jest najmocniejszą na

Reklama
Reklama

świecie. Mimo to, obniżki jakoś ozdrowieńczo na nią nie wpływają. Myślę, że

jest to temat do przemyśleń dla naszych koalicjantów sejmowych i ich kolegów

z Samoobrony. Oprócz wskaźnika ISM były także inne czynniki, które nie

nastrajały optymistycznie (słabe wyniki Exxon Mobile, ostrzeżenie o niższych

zyskach Adobe Systems, po którym posypały się obniżki rekomendacji od

Reklama
Reklama

Goldman Sachs, UBS Warburg i Merrill Lynch, dostało się też Qualcomm przez

obniżenie rekomendacji od CS First Boston), ale wydaje się, że to właśnie ta

sprawa przeważyła. Nie można przecież w nieskończoność rosnąć, gdy na rynek

napływają kiepskie informacje. W czasie notowań po sesji sytuacja się już

nie poprawiła. Disney podał swoje wyniki, które były zgodne z oczekiwaniami,

Reklama
Reklama

ale prognozy już się nie podobały i spółka spadła. Podobne szpile bykom

wbiły Tyco oraz National Semiconductor. AHI zakończył kwotowania na -0,2%. W

tej chwili kontrakty w USA notują lekkie minusy w stosunku do Fair value

(SP -5 NQ -1).

Jak to wszystko wpłynie na nasz rynek? Wydaje się, że większej krzywdy nie

Reklama
Reklama

zrobi. Mimo słabych wczorajszych obrotów jest mała tendencja do wzrostów.

Widać to dobrze po linii trendu na kontraktach Kontrakty.gif i kanale

wzrostowym na indeksie Indeks.gif Póki oba wsparcia się trzymają można być

lekkim optymistą, choć oczywiście ogranicza się to krótkoterminowego

horyzontu. W średnim terminie na razie nie ma żadnych przesłanek ku zmianie

pozycji. Tu nadal obowiązują krótkie. Dzisiejsza sesji zapowiada się na dość

ciekawą nie tylko ze względu na walkę na wsparciach. Dziś mamy kolejny dzień

wysypu danych makro w USA. Zapoznamy się ze szczegółami dotyczącymi rynku

pracy w USA (o 14:30 stopa bezrobocia, zmiana liczby miejsc pracy w sektorze

pozarolniczym, średnia płaca za godzinę, średni tydzień pracy, dynamika

przychodów osobistych), a o 16:00 dowiemy się jaka była dynamika zamówień

fabrycznych. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama