Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 06.08.2002 08:31

Rynek w Stanach rozpoczął ten tydzień od nieprzyjemnych dla byków spadków.

Nieprzyjemnych nie tylko dlatego, że ucieka kasa, ale też dlatego, że takie

spadki mogą sugerować, że tej kasy może uciec jeszcze więcej. Wykresy

zaczynają wyglądać nieciekawie. Można jeszcze przyjąć, że Dow.gif Jones i

SP500.gif rysują korektę to już na Nasdaq.gif przybrała ona niebezpieczne

Reklama
Reklama

rozmiary. Walka na poziomie ostatniego dołka będzie zapewne interesująca.

Jednak to dopiero dziś wieczorem naszego czasu. Wróćmy do sesji wczorajszej.

Można przyjąć, że wczorajsze spadki są jeszcze echem ubiegłotygodniowej

serii słabych danych makro. Echem, które, jak widać, nie zanika. Opinia, że

cały wczorajszy zjazd został wywołany przez słaby wskaźnik ISM dla sektora

usług wydaje się mocno naciągana. Nie są to dane o tak dużym ciężarze

Reklama
Reklama

gatunkowym, by wahać rynkiem w takiej skali. Zresztą już w ubiegłym tygodniu

można się było spodziewać słabszych wartości tego wskaźnika, gdy okazało

się, że wartość wskaźnika liczonego dla przemysłu jest o wiele niższa od

wcześniejszych prognoz. Spadki są wynikiem panujących na rynku nastrojów, a

te jak widać nie należą do optymistycznych. Trudno się zresztą dziwić, bo na

razie nie widać wielu czynników, które mogłyby te nastroje znacząco

Reklama
Reklama

poprawić. Wzrost zysków P&G okazał się za małym impulsem. Kurs spółki spadł

bo przychody były za małe. Mogę się założyć, że w czasie hossy odczyt tej

sytuacji byłby diametralnie różny. Teraz jednak panuje przekonanie, że

szklanka jest w połowie pusta niż, że do połowy pełna. AHI zakończył

kwotowanie na poziomie nieco wyższym od zamknięcia regularnej sesji.

Reklama
Reklama

Kontrakty w Stanach notują lekki spadek w stosunku do fair value (SP -5,5,

NQ -1,6).

Sam nastrój po sesji w USA sprawiłby, że nasz rynek zacząłby od lekkiej

zniżki. My mamy jednak na dokładkę swoje powody do osłabienia.

Najważniejszym wydaje się wczorajsza publikacja danych finansowych PEO. Ten

Reklama
Reklama

bank, który jeszcze nie dawno uważany był za wzorcowy (nie mówię tu o

obsłudze), za ostoje spokoju, po raz kolejny rozczarowuje. Po niedawnej

obniżce prognozy zysku z 1,4 na 1 mld złotych (kilka tygodni po

zapewnieniach, że do takiej obniżki nie dojdzie) teraz dowiadujemy się, że

II kw przyniósł stratę (123 mln) i to głównie dzięki wyższym rezerwom na

Reklama
Reklama

trudne kredyty. Tu nie chodzi już tylko o sprawę stoczni. Można się

zastanawiać, czy po takich wynikach i ta obniżona prognoza zostanie

zrealizowana (zwłaszcza po zapowiedzi, że nie jest wykluczone utworzenie

kolejnych rezerw). Przedstawiciele banku są o tym przekonani. Zobaczymy jak

długo. Za takie informacje dostanie się samej spółce jaki i reszcie sektora

bankowego. Drugą interesującą wiadomością podana po wczorajszej sesji były

wyniki KGHM. Wyniki lepsze od oczekiwań, ale by nie wpadać w euforię zarząd

zapowiedział, że III kw będzie już słabszy. Głównie za sprawą kosztów

remontów. Spółka m.in. zamknęła piec w Głogowie, co kosztuje ją milion

dolarów dziennie. Remont planowany jest na 82 dni. Nie bez wpływu na wynik,

jak i możliwości inwestycyjne spółki wpływa jej kula u nagi czyli Dialog.

Zarząd KGHM ma nadzieję, że jej operator za pół roku zacznie przynosić zyski

operacyjne. Jak więc widać, mamy mało czynników, które uchroniłyby nasz

rynek przed słabym początkiem sesji. Cała sesja powinna być dość spokojna.

Danych makro dziś nie ma. Nie wykluczone, że po słabszym początku powtórzymy

wczorajszy marazm i będziemy poruszać się w ramach konsolidacji

Kontrakty.gif Indeks.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama