Próba sforsowania tej bariery zakończyła się jednak porażką strony popytowej, ale jak można zauważyć miała ona miejsce przy symbolicznym wolumenie, co było jednym z czynników nie wróżących najlepiej powodzeniu testu. Obawy te potwierdziły się w ostatnich dniach, albowiem strona podażowa bez większych problemów zdołała zatrzymać słaby popyt i przejąć inicjatywę. W rezultacie papier znowu traci na wartości i nie dość, że powrócił w obręb wspomnianej konsolidacji, to narastające tempo spadków niesie coraz większe ryzyko wybicia dołem z tego stanu w perspektywie najbliższych sesji. Bieżąca sytuacja nie nastraja więc zbytnim optymizmem, a patrząc na rynek w nieco szerszym ujęciu nieudany test dna z marca niesie ze sobą sygnały zapowiadające poważną groźbę głębszego pogorszenia krótkoterminowej koniunktury na rynku. Nie ma bowiem na obecnym etapie wiarygodniejszych powodów pozwalających traktować ostatni wzrost inaczej niż jako korektę w trendzie spadkowym i ruch powrotny w kierunku istotnego oporu. Szczególnie ważne zwłaszcza w średnim okresie może okazać się ostatnie z tych założeń. Jak można bowiem zauważyć na wykresie dziennym mamy spory układ podwójnego szczytu, zapowiadający duże spadki na rynku, a dołek z marca stanowił właśnie linię wybicia. Ukształtowanie tej formacji nastąpiło pod koniec czerwca (przebicie w postaci wysokiej czarnej świecy), a ruch powrotny, bo za taką właśnie klasyfikacją ostatniej fali zwyżkowej przemawia większość przesłanek, potwierdza dodatkowo związane z nią konsekwencje. Zasięg ruchu wynikający z wielkości powyższego układu wynosi przynajmniej ok. 12.4 zł., co zwłaszcza w średnim horyzoncie inwestycyjnym daje znaczny potencjał dla dalszej przeceny.
Przed realizacją tak dramatycznego scenariusza może jeszcze uchronić papier ważne wsparcie w przedziale ok. 16.2 - 16.6 zł. wyznaczone przez dna z połowy grudnia ub.r. i 22 lipca br. Atak na tę barierę w perspektywie najbliższych tygodni jest jednak raczej nieunikniony i chociaż można przypuszczać, że byki podejmą próbę obrony to przy ich pogłębiającej się słabości można mieć obawy o jej powodzenie. Oczywiście, z tych poziomów może dojść do krótkotrwałego odbicia, ale w takim przypadku będziemy mieć zapewne do czynienia jedynie z korekcyjnym odreagowaniem. Nie ma bowiem jak na razie wiarygodniejszych przesłanek sugerujących większe odwrócenie trendu nawet w krótkim okresie. W nieco dłuższym horyzoncie należy więc liczyć się z ewentualnością sforsowania powyższego wsparcia, co da impuls dla głębszej fali spadkowej.
Biorąc pod uwagę powyższy obraz rynku trudno więc o optymistyczniejsze wnioski. Większość z obecnych przesłanek przemawia bowiem za tym, że w średnim okresie w dalszym ciągu przeważać będą spadki. Poważniejszych wątpliwości co do możliwej realizacji takiego scenariusza nie pozostawia chociażby duża formacja podwójnego szczytu potwierdzona ostatnio ruchem powrotnym do linii wybicia. Wynikający z niej zasięg ruchu otwiera drogę dla przeceny w okolice ok. 12.4 zł. w perspektywie najbliższych kilku miesięcy.
Nieco lepsze wydają się krótkoterminowe perspektywy za sprawą ważnego wsparcia w przedziale ok. 16.2-16.6 zł., którego jak można przypuszczać byki będą starały się bronić. Trudno jednak z tego powodu popadać w nadmierną euforię, gdyż nawet w przypadku udanego testu można oczekiwać jedynie ograniczonego odbicia. W tej sytuacji zajmowanie pozycji na rynku nawet w kilkutygodniowym horyzoncie wydaje się obarczone dużym ryzykiem, a w przypadku agresywniejszych strategii należałoby bezwzględnie pomyśleć o zabezpieczeniu ich linią obrony (stop loss).