już prezes nieco ostrożniej się wypowiadał) . Po pierwszej niepewnej
reakcji spółka zaczęła wzrosty i w handlu po sesji zyskała 8%, dając wzrost
AHI o 21 pkt, choć już po zakończeniu notowań posesyjnych optymizm nieco
osłabł i kontrakty już tylko +16 na NQ i +6 na SP.
To oczywiście przełoży się na rynki Eurolandu. Tylko czy od razu musi
oznaczać wzrost ? Niekoniecznie, gdyż np. Dax wzrósł wczoraj 7% (rósł nawet
8%) kończąc sesję jeszcze przed sporą wyprzedażą amerykańskich akcji w
ostatniej
godzinie. Mimo wszystko nawet poranne małe minusy Eurolandu nie muszą wcale
przekładać się na nasz pesymizm, ze względu na ich wspomnianą wczorajszą
sporą zaliczkę. My powinniśmy zacząć na plusie i atakować dość znaczące
opory. W przypadku indeksu jest to linia trendu spadkowego Indeks.gif a po
ewentualnym analogicznym wzroście na rynku terminowym, kontrakty czeka
przeprawa z ostatnim maksem będącym górnym ograniczeniem konsolidacji.1088.
Kontrakty.gif
Później nie jest prościej bo czeka nas masa oporów z pierwszym 1120 pkt na
czele, ale jeśli przebijemy linie trendu na indeksie i wybijemy się z
konsolidacji to
opory nie muszą wcale zatrzymać popytu. Wsparcia w fali spadkowej pękały
przecież jak zapałki. Czemu ma być inaczej z pierwszymi oporami przynajmniej
w fazie korekty. Ewentualny wzrost uznałbym bowiem za korektę ostatniej fali
spadkowej, a jej długość dawać może nadziej, że pierwsze opory nie
zatrzymają tak łatwo korekty. Od kiloptymizmowi odwrócą się o 180 stopni to przedłużymy niestety konsolidację.
Na razie jednak zdania jestem, że ruch korekcyjny przynajmniej do 1120
przydałby się choćby dla odbudowania "naiwności i chciwości" ..... i dobrego
"zashorcenia" ;-) Jeśli nie dzisiaj, to w następnych dniach. Nawet byki,
choć
na razie niezasłużenie, muszą mieć czasami chwile wytchnienia. MP