Linia trendu spadkowego jest za daleko, a podaż jest za mało zdeterminowana do ataku na wsparcie. Zresztą przy takich obrotach i niewielkiej szerokości spadkowego rynku sygnał wybicia i tak byłby mało wiarygodny.
Do odbicia na rynku w dużym stopniu przyczynił się mocno przeceniony w pierwszej połowie sesji Prokom, który prawie w całości odrobił straty. Zobaczymy do kogo należeć będzie końcowa faza notowań. Przy dużych obrotach zakończenie dnia przy 110 zł byłoby pozytywnym sygnałem. Ale pamiętajmy, że od 2 miesięcy spółka znajduje się w trendzie spadkowym i bardziej prawdopodobne przy obserwowanej aktywności inwestorów jest przebicie wsparcia przy 106 zł, ewentualnie zatrzymanie na jego wysokości.
Pekao odrobiło straty w dużo mniejszym stopniu i cały czas pozostaje poniżej wsparcia przy 75,30 zł. Jeśli takie będziemy mieć zamknięcie to otrzymamy negatywny sygnał dla całego rynku.
Opublikowane dane z amerykańskiej gospodarki nie wpłynęły na przebieg sesji na europejskich rynkach. Cotygodniowy raport z rynku pracy przyniósł nieco lepsze od oczekiwanych wiadomości, zaś ceny na poziomie producentów spadły nieznacznie, zamiast minimalnie urosnąć. Ten drugi element stanowi potwierdzenie gasnącego ożywienia w gospodarce USA i mogą zaniepokoić inwestorów. Bo trudno uwierzyć, by na serio mogli kupować akcje pod kolejną obniżkę stóp, skoro cała seria poprzednich obniżek pomogła tylko chwilowo.
Krzysztof Stępień