Skoro rynki wyczekują na rozwój wypadków w USA to przyjrzyjmy się, jak wyglądają główne indeksy.

Pewną porcję optymizmu zawiera w sobie wykres Nasdaqa, gdzie doszło do przełamania trzymiesięcznej linii trendu spadkowego, ale wszystko to odbywa się w ramach konsolidacji od 1200 do 1346 pkt. Dlatego ten pozytywny sygnał ma ograniczoną wymowę. Sygnał kupna utrzymuje się na dziennym MACD, ale tygodniowy nadal pozostaje pod swoją średnią. Konsolidacja odbywa się pod silnym oporem w postaci dołka z pierwszej połowy lipca, więc indeksowi nie udało się przełamać żadnej istotnej bariery podażowej. To nakazuje zachować dużą ostrożność w ocenie, czy trwająca stabilizacja stanie się podstawą do mocniejszego odbicia.

S&P500 i DJIA wyglądają identycznie i zatrzymały się w piątek na wysokości poprzednich lokalnych maksimów. Dlatego wariant pesymistyczny opisujący okres od ostatniego dołka formacją trójkąta zwyżkującego ma takie same szanse na realizację, jak wariant zakładający trójfalowy impuls wzrostowy, który dla S&P500 sięgnąłby 966 pkt. i stanowiłby dopełnienie ruchu powrotnego do linii szyi formacji głowy z ramionami. W tym drugim scenariuszu nasz rynek zareagowałby dużo mocniejszym, niż dotychczas, wzrostem, w pierwszym nie zdołałby przekroczyć 1090 pkt. dla WIG20.

Kontrakty na Nasdaq są 5 pkt. na minusie, więc trudno cokolwiek na ich podstawie prognozować na dzisiejszą sesję w USA.