Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 16.08.2002 08:33

Spadek po decyzji FED był nieco zaskakujący, więc środowa sesja była

nadrabianiem tego emocjonalnego ruchu. Wyszedł z tego dość spory wzrost.

Indeksy pokończyły sesję 5% plusami mimo porannego spadku. Odreagowanie jak

najbardziej się należało, a pretekstem do tego były podpisywane raporty

finansowe przez CEO. Do tej pory inwestorzy podchodzili dość chłodno do tego

Reklama
Reklama

tematu, wiedząc że potwierdzenie raportów nie zmienia rzeczywistości, a

sprawią że jest ona tylko nieco bardziej wiarygodna. Dodatkowych pieniędzy

to spółce nie przyniesie. Środa była ostatnim dniem tych podpisów więc ich

nagromadzenie i zamieszanie wokół tego zrobione pomogło nieco rynkowi.

Jednak zaufania nie buduje się jednym podpisem, a niestety jest to dość

długi i żmudny proces, a te podpisy to bardziej "pokazówa" niż faktyczna

Reklama
Reklama

poprawa wiarygodności. Po pierwsze część firm oczywiście nie podpisała. Po

drugie nie zostało ustalone jakich kar mają się spodziewać poświadczający

nieprawdę. Po trzecie tak sam nie wiadomo jakie kary dostaną firmy, które

bez uzasadnionych powodów sprawozdań nie podpisały. Wiadomym jest, że w SEC

w obu przypadkach ustali karę grzywny i więzienia, ale nie wiadomo jeszcze

jaką (choć mówi się, że tutaj także można stosować 5 milionów grzywny i 20

Reklama
Reklama

lat więzienia), co trochę będzie dziwną praktyką karać wszystkich po fakcie.

Po

czwarte część firm przedłużyła o 5 dni podpisywanie sprawozdań itd. itp.

Trochę jest więc wokół tego zamieszania i można mieć wątpliwości czy

poprawia to wiarygodność firm czy wręcz odwrotnie. Ja mam do tego bardzo

Reklama
Reklama

chłodny stosunek, a już na pewno nie przywraca mi to zaufania do księgowych

i zarządów.

Nasz rynek ma trochę pecha, bo czwartek byłby dla naszego rynku idealnym

momentem na wzrost. Amerykańskie indeksy zrobiły sobie przecież mały rajd i

to w ulubionym momencie, czyli pod koniec sesji. W związku z tym cały

Reklama
Reklama

Euroland był z rana na plusach i w takiej atmosferze z pewnością i nam by

coś kapnęło. Nie mówię, że nie będzie dzisiaj plusów, ale atmosfera na

rynkach jest już nieco inna.

Wczorajsza sesja w USA byłą wprawdzie rajdem w końcówce sesji, ale na nieco

mniejszą skalę i z nieco innych poziomów. Skończyło się wzrostem 0,8% na

Reklama
Reklama

indeksach, co jeśli dodać środowe harce daje całkiem przyzwoity wynik.

Wzrosty napędzał głównie sektor detaliczny, po dobrych wynikach i prognozach

spółek. W

środku sesji indeksy zanotowały spory spadek przechodząc szybko na minusy w

czym główna zasługa publikowanego o 18:00 wskaźniku nastroju przedsiębiorców

w rejonie Filadelfii

Zamiast oczekiwanego 7,8 było -3,1. Spadły nowe zamówienia, dostawy i chyba

najbardziej oczekiwania na przyszłość. Nie dziwne więc, że mocno

rozczarowało to inwestorów. Był to

pierwszy negatywny odczyt od grudnia. Wprawdzie w przypadku tych danych

występują spore wahania i lepiej patrzeć na dłuższe trendy, ale jest to

spore ostrzeżenie. Wskaźnik na tym poziomie dawał z reguły negatywny

(poniżej 50 - analitycy z Lehman Brothers wyliczyli nawet dokładnie 48,5)

odczyt ISM. Jeszcze przed tymi danymi rynki dostały kolejne

dane makro, ale już nie tak rozbieżne, a więc bez większego wpływu na

rynek. Liczba wniosków od bezrobotnych była nieco większa od prognoz (388k

wobec prognozy 380k), a produkcja przemysłowa wbrew oczekiwaniom braku

zmiany, wzrosła o 0,2% choć to głównie dzięki sprzedaży samochodów

(największa sprzedaż od stycznia 2000), a to nie

będzie trwałym czynnikiem. Bez samochodów produkcja tak naprawdę spadła,

więc z lepszych danych od prognoz nikt się specjalnie nie cieszył. To był

pierwszy (wykluczając samochody) spadek w tym roku.

Czy złe dane to złe dane, czy złe dane to dobre dane ? Takie dziwne pytanie

powinne złych danych.

Nieco perwersyjne, ale co zrobić. Mało kto zauważa, że kilkanaście miesięcy

kilkakrotnych obniżek stóp nie pomogło indeksom (poza tygodniowymi przerwami

w spadkach). Naiwności jednak giełdowych inwestorów się nie oduczy i czynnik

stóp procentowych i czytania danych makro wspak trzeba będzie brać pod

uwagę. Obniżka stóp powinna być w najbliższych tygodniach chyba jedynym

czynnikiem który może dawać impuls do wzrostu. O fundamentach nawet nie

wspominam, bo przewartościowanie rynku przypominam i przypomnę jeszcze nie

raz w Weekendowych, a ogromne wyprzedanie rynku które do tej pory napędzało

indeksy chyba już do końca na obecnych poziomach zanikło. Trzeba szukać

nowych powodów do kupna, a poza spekulacjami o obniżkach innych na razie nie

widzę. Widzę za to opory, z którymi indeksy mogą mieć spore kłopoty.

Technicznie są też dobre wieści, gdyż ostatnie dwa dni zapewniły pokonanie

linii trendu już na wszystkich indeksach Dow.gif SP500.gif Nasdaq.gif To

zapewne też pomogło nieco w ostatnim wzroście. Teraz jednak może być problem

z oporami, ale zbyt mało jest optymizmu i nie wygląda to jeszcze tak

świetnie, by rezygnować z optymizmu. Dopiero gdy będzie jasne "że teraz

tylko do góry" to wtedy będzie wiadomo, że wzrost się kończy ;-).

Po sesji AHI było na plusie, ale po wynikach DELL rozpoczął się mały spadek.

Wyniki były dość dobre i zgodne z prognozami 19 centów na akcje. To jedna z

niewielu firm, która rozwija się w tych trudnych czasach, ale kurs też się

za mocno rozwinął już wcześniej, więc Dell po sesji skończył zaledwie na

+0,26%. AHI na symbolicznym minusie, podobnie jak obecnie kontrakty w USA.

Na dzisiaj sporo mamy danych makro i chyba nieco więcej o nich dopiero w

czasie sesji. Pierwsza seria o 14:30 - sytuacja na rynku nieruchomości i

inflacji (CPI), a później o 15:45 - ważne wstępne dane o indeksie nastrojów

konsumentów.

Euroland z racji że działa trochę dłużej będzie wolał poczekać na te dane,

bo najprawdopodobniej właśnie one zadecydują o wyniku dzisiejszej sesji w

USA. Z rana powinny być jednak plusy, podobnie jak nasz rynek, który będzie

chciał nadrobić ostatnią dobrą atmosferę na świecie. Poza wydarzeniami w USA

u nas oczywiście ze względu na święto nie zdarzyło się nic ciekawego.

Żadnych bankructw, fuzji, czy nowych afer. Przynajmniej ja w świątecznym

nastroju o nich nie słyszałem, lub słyszeć nie chciałem. Chodzimy i chodzić

będziemy w rytm światowych giełd, więc także u nas powinny być dzisiaj

jakieś plusy. Technicznie patrząc do okolic 1115 oba rynki powinny dotrzeć.

Kontrakty.gif Indeks.gif Nie wiem tylko, czy poza plusowym otwarciem nasz

rynek będzie dzisiaj stać na cokolwiek poza marazmem. Większość inwestorów

zrobiła sobie długi weekend i aktywność będzie bardzo niska. Czy ktoś to

będzie chciał wykorzystać ? Na takich sesjach to zawsze jest zgadywanka. Ja

cały czas z optymizmem patrzę na rynek, ale wolałbym wzrost zobaczyć raczej

w poniedziałek na większym wolumenie, niż dzisiaj jakieś dziwne podciąganie

rynku małymi transakcjami. Z reguły nie jest to trwały wzrost, choć na taki

i tak nie liczę. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama